Strzelanina w klinice aborcyjnej w Colorado Springs. Trzy osoby zginęły, a dziewięć zostało rannych podczas wymiany ognia pomiędzy uzbrojonym napastnikiem a policją. Sprawcę zatrzymano.

REKLAMA

Suspected Colorado Springs gunman identified as Robert Lewis Dear. https://t.co/yabPlMa3CW pic.twitter.com/liwsvB6Ofr

WSJlistopad 28, 2015

Wcześniejszy bilans tragedii mówił o jednym zmarłym funkcjonariuszu. Jednak lokalne władze poinformowały, że kolejne dwie osoby zmarły w szpitalu w wyniku odniesionych podczas strzelaniny ran. Pozostałe dziewięć osób wciąż jest w szpitalu, "są w dobrym stanie" - powiedziała rzeczniczka policji w Colorado Springs Catherine Buckley.

Napastnik, którego tożsamości nie ujawniono, został zatrzymany przez policję - poinformowały lokalne władze.

Ze źródeł policyjnych wynika, że interwencja funkcjonariuszy trwała kilka godzin. Na początku informowano, że policjanci ok. południa czasu lokalnego (godz. 20 czasu polskiego) odpowiedzieli ogniem na atak napastnika w klinice i opanowali sytuację.

Jednak parę godzin później podano do wiadomości, że po kilkugodzinnej strzelaninie napastnik wciąż jest poszukiwany.

Później - jak poinformowała Buckley - funkcjonariusze znaleźli mężczyznę w budynku kliniki. Cała akcja zakończyła się przed północą czasu polskiego.

Na razie nie wiadomo, czy napastnik miał jakikolwiek związek z organizacją Planned Parenthood (ang. zaplanowane rodzicielstwo), która prowadzi ośrodek.

Ośrodki planowania rodziny, gdzie przeprowadza się aborcje, są w Stanach Zjednoczonych częstym celem gróźb i ataków ze strony radykalnych przeciwników aborcji.