Najwyżej rozstawiona Iga Świątek na półfinale zakończyła występ w halowym turnieju WTA w Ostrawie (pula nagród 565 530 dol.). Polka przegrała z Greczynką Marią Sakkari (4.) 4:6, 5:7.

REKLAMA

Świątek, która jest szósta na światowej liście, jak na razie nie może znaleźć sposobu na 12. w tym zestawieniu Sakkari. 20-letnia Polka przegrała bowiem ze starszą o sześć lat Greczynką również w ich jedynym wcześniejszym pojedynku, którym był ćwierćfinał tegorocznej edycji wielkoszlemowego French Open. Zarówno na paryskiej "mączce", jak i na "betonie" w Czechach nie zdołała wygrać choćby seta w konfrontacji z tą rywalką.

Sobotni mecz rozpoczął się od straty podania podopiecznej trenera Piotra Sierzputowskiego, która potem nie zdołała odrobić tej straty. Zawodniczka z Aten wykorzystała na otwarcie jedynego w tej partii "break pointa". Jej mocną stroną w tej części spotkania był serwis - posłała wówczas pięć asów, przy dwóch po stronie Świątek. Niżej notowana z tenisistek była też skuteczniejsza w akcjach po pierwszym podaniu.

Polka nie zamierzała się poddawać i od początku drugiej odsłony starała się wywierać presję na przeciwniczkę. Efektem tego były dwie szanse na przełamanie w drugim gemie, ale nie wykorzystała żadnej z nich. Przy stanie 2:2 to ona straciła podanie. Zdołała potem jeszcze doprowadzić do remisu 4:4, ale w końcówce znów decydujące słowo należało do Sakkari. Ta zdobyła "breaka" na wagę zwycięstwa w tym secie i w całym spotkaniu zanotowała w 11. gemie, a w kolejnym wykorzystała pierwszą piłkę meczową.

Świątek, mimo braku wywalczenia przepustki do finału czeskiej imprezy, ma powody do zadowolenia. Obecnie zajmuje najwyższe miejsce w rankingu WTA w karierze, ale w poniedziałek powinna awansować jeszcze o dwie lokaty. Dodatkowo znacząco przybliżyła się do zapewnienia sobie udziału w kończącym sezon turnieju masters - WTA Finals.

Greczynka jest o krok od drugiego tytułu WTA w karierze - dwa lata temu triumfowała w Rabacie. W finale zmagań tej rangi zagra po raz trzeci. Debiut zaliczyła w 2018 roku w San Jose.

Jej rywalką w niedzielę będzie występująca z numerem drugim Czeszka Petra Kvitova lub Estonka Anett Kontaveit.

Magda Linette, jako kwalifikantka, odpadła w 1/8 finału singla. W sobotę miała wystąpić w półfinale debla, ale wraz z Amerykanką Bernardą Perą wycofały się przed tym meczem. Linette na otwarcie w grze podwójnej odprawiła Alicję Rosolską. W pierwszej rundzie w tej konkurencji odpadły też Katarzyna Kawa i Katarzyna Piter, które miały zagraniczne partnerki. Obie startowały również w eliminacjach singla, ale bez powodzenia.

Wynik półfinału:
Maria Sakkari (Grecja, 4) - Iga Świątek (Polska, 1) 6:4, 7:5.