Policja otrzymuje kolejne zgłoszenia o przypadkach złamania ciszy wyborczej. Doszło do nich już na Opolszczyźnie, w Świętokrzyskiem i na Mazowszu. Zakaz agitacji wyborczej i publikowania wyborczych sondaży obowiązuje do chwili zamknięcia wszystkich lokali w niedzielę po godzinie 22.

REKLAMA

Mazowiecka policja otrzymała dwa sygnały o złamaniu ciszy. Chodziło o zrywanie plakatów wyborczych i rozsyłanie agitacyjnych SMS-ów. Zgłoszenie o zrywaniu w nocy z piątku na sobotę plakatów wyborczych w Żelechowie w powiecie garwolińskim policja otrzymała w po południu. Funkcjonariusze wyjaśniają okoliczności zdarzenia i szuka sprawców.

Zobacz również:

Drugi przypadek łamania ciszy wyborczej odnotowano w Błędowie w powiecie grójeckim. Jeden z kandydatów na wójta tej gminy poinformował policję, że jego kontrkandydat w wyborach w trakcie ciszy wyborczej rozsyła SMS-y nakłaniające do oddania na niego głosu w wyborach.

W opolskim Namysłowie jedna z mieszkanek miasta zauważyła rano pod swoimi drzwiami ulotki wyborcze, których wieczorem nie było, w Korfantowie po mieście jeździł samochód z materiałami wyborczymi jednego z kandydatów.

W Nysie jeden z kandydatów poinformował policję, że ktoś zerwał i przeniósł w inne miejsce jego baner wyborczy. Kandydat ustawił baner z powrotem na miejsce, czym mógł złamać ciszę wyborczą. Policja bada, czy jego działanie oznacza popełnienie tego wykroczenia.

Kilka naruszeń ciszy wyborczej odnotowano też w Łódzkiem. W Zgierzu zauważono, że naklejane są plakaty jednego z kandydatów na radnego. Ustalono numery rejestracyjne samochodu, którym podróżował mężczyzna rozwieszający plakaty.

W Sieradzu ulicami miasta jeździł samochód z naklejonym plakatem jednego z kandydatów na prezydenta. Z kolei w Bełchatowie, zrywano plakaty konkurenta i naklejano nowe.

W czasie ciszy wyborczej nie wolno prowadzić agitacji wyborczej na rzecz kandydatów, ani podawać do wiadomości publicznej wyników sondaży wyborczych. Zabronione jest m.in.: organizowanie pochodów, manifestacji, rozdawanie ulotek, rozwieszanie plakatów, zachęcanie do głosowania na poszczególnych kandydatów.

Za czynną agitację grozi grzywna w wysokości do 5 tys. zł. Większa kara grozi osobie, która podczas trwania ciszy wyborczej opublikuje wyniki sondaży wyborczych; grzywna finansowa w tym przypadku może wynieść od 500 tys. zł do 1 mln zł.

Gdy wyborca zauważy złamanie ciszy wyborczej, powinien poinformować o tym policję lub prokuraturę.