W poniedziałek wieczorek przedstawiciele Stanów Zjednoczonych pojawią się w Islamabadzie, gdzie odbędą się negocjacje z Iranem - wynika ze wpisu prezydenta USA na platformie Truth Social. Według "New York Post", z którym rozmawiał Trump, rozmowy mają odbyć się we wtorek. Donald Trump zagroził, że w razie fiaska rozmów "Stany Zjednoczone zniszczą każdą elektrownię i każdy most w Iranie".

REKLAMA

  • Najnowsze informacje z Polski i świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.

Trump we wpisie odniósł się do faktu ostrzelania statków w cieśninie Ormuz zaznaczając, że działanie Iranu naruszyło porozumienie o zawieszeniu broni. "Iran ogłosił niedawno, że zamyka cieśninę, co jest dziwne, bo nasza BLOKADA już ją zamknęła. Pomagają nam, nie wiedząc o tym, a to oni tracą na zamknięciu przejścia 500 milionów dolarów dziennie! Stany Zjednoczone nic nie tracą" - zaznaczył.

Dodał, że Amerykanie pojadą do Islamabadu z "uczciwą i rozsądną" umową. "Mam nadzieję, że ją przyjmą, ponieważ jeśli tego nie zrobią, Stany Zjednoczone zniszczą każdą elektrownię i każdy most w Iranie. KONIEC Z BYCIEM MIŁYM FACETEM! Zostaną szybko i łatwo zniszczeni, a jeśli nie przyjmą tej UMOWY, będę miał zaszczyt zrobić to, co należy zrobić, a co powinno było zostać zrobione w przeciągu ostatnich 47 lat. CZAS ZAKOŃCZYĆ DZIAŁANIE IRANSKIEJ MASZYNY ŚMIERCI! (pisownia oryginalna - przyp. RMF FM) - podkreślił.

Trump podobne przesłanie przekazał w krótkim wywiadzie telefonicznym z telewizją ABC, zapowiadając, że zakończy wojnę "w miły lub trudny sposób".

Vance nie leci do Pakistanu

Trump w szeregu wywiadów telefonicznych m.in. z ABC, "New York Post" i MS NOW przekazał, że amerykańskiej delegacji na rozmowy z Iranem nie będzie tym razem przewodził wiceprezydent J.D. Vance.

Według ABC uznano, że Secret Service nie może zapewnić wiceprezydentowi bezpieczeństwa z jedynie 24-godzinnym wyprzedzeniem.

J.D. jest świetny - zapewnił Trump w rozmowie z ABC. Jeszcze chwilę wcześniej w wywiadzie dla tej samej stacji ambasador USA przy ONZ Mike Waltz twierdził, że Vance poleci do Pakistanu.

Delegację USA tworzyć mają specjalny wysłannik ds. misji pokojowych Steve Witkoff i zięć prezydenta Jared Kushner, którzy uczestniczyli także we wcześniejszych negocjacjach z Iranem, zarówno w Pakistanie, jak i w Genewie przed wojną.

Vance był szefem delegacji USA podczas pierwszej rundy rozmów w Islamabadzie w poprzedni weekend, która zakończyła się fiaskiem. Według CNN, Trump w ostatnich dniach wypytywał przyjaciół o ocenę działań Vance'a w najważniejszej dotąd powierzonej mu misji. Ma to znaczenie m.in. w kontekście potencjalnej sukcesji i spekulacjach o jego rywalizacji o schedę po Trumpie z sekretarzem stanu Marco Rubio.

Pytany przez "NYP", czy sam nie jest gotowy udać się do Pakistanu - co prezydent sugerował już wcześniej - Trump odparł, że "może w późniejszym terminie", zależnie od przebiegu rozmów.

"Nie podjęto decyzji o wysłaniu delegacji na negocjacje USA

Po wypowiedziach Trumpa irańskie media państwowe przekazały, że Teheran nie podjął jeszcze decyzji o wysłaniu delegacji na negocjacje z USA do Pakistanu, ponieważ wciąż trwa amerykańska blokada irańskich portów. CNN, powołując się na irańskie źródła zaznajomione z negocjacjami, przekazał, że - podobnie jak w poprzedniej rundzie rozmów - w skład irańskiej delegacji mają wejść szef MSZ Abbas Aragczi oraz przewodniczący parlamentu Mohammad Bagher Ghalibaf.

Według tych samych źródeł strona irańska oczekuj, że w środę zostanie ogłoszone symboliczne przedłużenie zawieszenia broni. Jeśli rozmowy przebiegną bez zakłóceń i prezydent USA Donald Trump zgodzi się udać do Islamabadu, do Pakistanu miałby przyjechać także prezydent Iranu Masud Pezeszkian. Mogłoby wtedy dojść do wspólnego spotkania i podpisania "deklaracji islamabadzkiej".

Doniesienia CNN nie zostały potwierdzone przez żadną ze stron.

Trump przekonywał, że porozumienie jest blisko

W ostatnich dniach Trump sugerował, że jest bliski zawarcia z Iranem porozumienia, które trwale zakończyłoby trwającą od 28 lutego wojnę, w której obecnie trwa zawieszenie broni. Rozejm upływa w nocy z wtorku na środę. Stanowiska amerykańskiego prezydenta nie potwierdzały sygnały płynące z Teheranu.

Jeszcze w piątek Trump mówił o tym, że Iran zgodził się na "wszystko", w tym pozbycie się wzbogaconego uranu i zlikwidowanie programu nuklearnego, twierdząc nawet, że "ma teraz dobre stosunki" z Iranem.

Irański prezydent nie chce ustępować Amerykanom

Stany Zjednoczone żądają od Iranu zakończenia rozwijania programu nuklearnego. Prezydent Iranu Masud Pezeszkian oświadczył, że Amerykanie nie mają podstaw do tego, by pozbawiać Teheranu prawa do rozwijania technologii nuklearnych - poinformowała w niedzielę agencja Reutera, powołując się na irańską agencję informacyjną ISNA. Kwestia programu nuklearnego Iranu była jedną z głównych przyczyn rozpoczęcia przez Izrael i USA ataków na Iran. W wojnie, trwającej od 28 lutego, obowiązuje dwutygodniowy rozejm, którego termin upływa w nocy z wtorku na środę (21/22 kwietnia).

Irański minister spraw zagranicznych Abbas Aragczi ogłosił w piątek otwarcie cieśniny Ormuz. USA nie zniosły jednak własnej blokady irańskich portów. W sobotę irańska armia ogłosiła ponowne zamknięcie tego szlaku. Pojawiły się informacje o kolejnych irańskich atakach na statki.