Donald Trump nie wyklucza odwołania spotkania z rosyjskim prezydentem Władimirem Putinem, które zaplanowano podczas zbliżającego się szczytu G20 w Buenos Aires. Amerykański prezydent poinformował o tym w wywiadzie dla "Washington Post". To reakcja na ostatnie wydarzenia na Morzu Azowskim i ma być ona dla Moskwy jasnym sygnałem. Z drugiej natomiast strony rzecznik Władimira Putina Dmitrij Pieskow twierdzi, że przygotowania do spotkania trwają.

REKLAMA

W niedzielę dwa kutry i holownik marynarki wojennej Ukrainy, które płynęły z Odessy do ukraińskiego portu w Mariupolu nad Morzem Azowskim, zostały ostrzelane, a następnie przejęte przez rosyjskie siły specjalne.

W wywiadzie dla "Washington Post" Donald Trump oświadczył, że oczekuje na "pełny raport" swego zespołu ds. bezpieczeństwa narodowego ws. tych wydarzeń.

To zdecyduje o najbliższej przyszłości. Być może do tego spotkania nie dojdzie - stwierdził.

Potępiam tę agresję - podkreślił amerykański prezydent.

Rzecznik Putina: Spotkanie jest uzgodnione, przygotowania trwają

Ze strony administracji Władimira Putina płyną natomiast z jednej strony głosy, że to, z kim rosyjski przywódca spotka się w Argentynie, zostało już ustalone, a z drugiej, że przygotowania do spotkania z Donaldem Trumpem trwają.

Przygotowania trwają, spotkanie jest uzgodnione. Nie mamy jakichkolwiek innych informacji od strony amerykańskiej - oświadczył rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow.

Zwrócił uwagę, że jeszcze we wtorek przedstawicielka Białego Domu zapowiadała, że Donald Trump planuje w Argentynie kilka spotkań - w tym z prezydentem Rosji.

Pieskow odniósł się również do słów amerykańskiego prezydenta o potępieniu rosyjskiej agresji.

Stwierdził, że jeśli Trump "nazywa agresją działania pograniczników rosyjskich, które miały na celu przerwanie próby naruszenia granicy państwowej Rosji", to rosyjskie władze "nie zgadzają się z tym". Jeśli zaś - mówił dalej Pieskow - Trump "nazywa agresją działania ukraińskich okrętów wojennych, to można się spierać, czy doszło do agresji, czy nie".

Jak zauważa moskiewski korespondent RMF FM Przemysław Marzec: nie ma wątpliwości - a potwierdza to milczenie rosyjskich polityków - że odwołanie spotkania z Donaldem Trumpem byłoby dla Władimira Putina bardzo mocnym ciosem.