Do czasu wyjaśnienia wszystkich okoliczności prezes Polskiego Związku Narciarskiego Apoloniusz Tajner jest przeciwny ferowaniu jakichkolwiek wyroków w związku ze sprawą stosowania przez Kornelię Marek dopingu podczas igrzysk w Vancouver. W poniedziałek zarząd PZN powołał specjalną Komisję Dyscyplinarną, która ma zbadać sprawę. Postanowił też rozwiązać umowę z fizjoterapeutą Ukraińcem Witalijem Trypolskim, który był w sztabie szkoleniowym kadry biegaczy.

REKLAMA

Absolutnie nie ma mowy o żadnej karze. Po każdym sezonie z jednymi osobami przedłużamy umowy na następny, a z innymi kończymy współpracę. I tak jest w przypadku Trypolskiego, któremu wygasa ona z początkiem czerwca. Ponieważ członkowie zarządu utracili zaufanie do ukraińskiego fizjoterapeuty, postanowili nie przedłużać umowy, a obowiązującą rozwiązać z miesięcznym wypowiedzeniem - wyjaśnił decyzję o zwolnieniu Ukraińca Apoloniusz Tajner. Dodał, że Trypolski zapewnił go, iż jest gotów do stawienia się przed Komisją Dyscyplinarną - być może już w środę. Na jej pierwsze posiedzenie ma przyjechać też Kornelia Marek.

Z chwilą powołania przez zarząd komisji, chcę wyłączyć się z tego szumu, głównie medialnego, i poczekać, aż to ciało przedłoży nam wyniki swojej pracy. Do tego czasu nie będę ferował wyroków - zaznaczył Tajner. Podkreślił też, że historia polskiego sportu zna przypadki, kiedy "skazano" już pewne osoby, ale potem zabrakło powszechnej wiadomości, że były one niewinne. Nie chcę tu przytaczać nazwisk osób, które zostały "skazane na śmierć" czy "ukrzyżowane", jednak gdy ich oczyszczono z zarzutów, trudno było już to wszystko odkręcić. Zostawmy więc na boku emocje. Do tej przykrej sprawy trzeba podejść spokojnie, rozważnie, z całą powagą i próbować wyjaśnić ją do końca, od A do Z - podkreślił Tajner.

Czy PZN odda sprawę do prokuratury? Jeśli będą takie podstawy, być może, ale polskie prawo nie przewiduje karania za robienie zastrzyków, nawet jeśli został podany niedozwolony środek. Dopiero w projekcie nowej ustawy jest zapis, aby taki czyn był kwalifikowany jako przestępstwo - zauważył szef PZN.

Pierwsze posiedzenie Komisji Dyscyplinarnej odbędzie się w środę w Krakowie.

Badanie antydopingowe Kornelii Marek, które przeprowadzono po biegu sztafetowym 4x5 km, dało wynik pozytywny. 12 marca, na żądanie zawodniczki, w olimpijskim laboratorium w Richmond rozpoczęła się analiza próbki B. Cztery dni później MKOl potwierdził obecność niedozwolonej substancji w organizmie Polki.