Nowy system informatyczny miał zapewnić informację o wynikach wyborów już w nocy z niedzieli na poniedziałek. W piątek PKW zapewniała, że system został dwukrotnie sprawdzony i testy wypadły dobrze. To samo mówił Maciej Cetler, szef firmy Nabino, która go przygotowała - czytamy w "Gazecie Wyborczej".

REKLAMA

W poniedziałek okazało się, że system nie działa. Najpierw komisje obwodowe nie były w stanie się do niego zalogować, by wprowadzić dane, potem nie mogły wydrukować protokołów. System szwankował na poziomie komisji miejskich, powiatowych i wojewódzkich, gdzie sumowane są dane z obwodów. Na przykład z systemu obsługującego wybory do sejmików wojewódzkich zniknął przycisk "wyślij" (protokół).