Kamil Stoch upadł przy lądowaniu podczas drugiej sesji treningowej na dużej skoczni olimpijskiej w Soczi. Po skoku na odległość 123,5 metra mistrz olimpijski ze skoczni normalnej przewrócił się i długą chwilę nie podnosił z zeskoku. Na szczęście nie odniósł poważnych obrażeń.

REKLAMA

Po upadku Stocha na stoku pojawili się sanitariusze z noszami. Po chwili Polak podniósł się jednak o własnych siłach. Ratownicy założyli mu temblak na lewą rękę i mistrz olimpijski, lekko utykając, opuścił zeskok.

Pierwsze diagnozy są pocieszające. Zdaniem trenera Łukasz Kruczka jego podopieczny nie doznał raczej poważniejszych obrażeń. Oględziny lekarskie wykazały, że ma jedynie stłuczony łokieć. Uskarżał się także na ogólne potłuczenia.

Więcej wyjaśnią szczegółowe badania. Decyzja co do dalszych startów Stocha ma zostać podjęta w czwartek około południa.

To był kontrolowany upadek. Powinno być dobrze - mówi w rozmowie z RMF FM drugi trener biało-czerwonych Zbigniew Klimowski. Przeczytaj całą rozmowę!

Zobacz upadek Kamila Stocha na filmie [publikujemy dzięki uprzejmości TVP]

Był ósmy mimo upadku

Kamil Stoch, który miał upadek podczas drugiego treningu na olimpijskiej dużej skoczni w Soczi, wylądował na 123,5 m i uplasował się na 8. pozycji. Pierwszy był Słoweniec Peter Prevc po skoku na odległość 131,5 m. Drugi rezultat - 125 m miał Niemiec Marinus Kraus, a trzeci - 132 m Szwajcar Gregor Deschwanden. Maciej Kot zajął 16. miejsce - 114,5 m, Dawid Kubacki był 21. - 119,5 m, Piotr Żyła 48. - 110 m i Jan Ziobro 49. - 110,5 m. W czwartek zaplanowane są dwa kolejne, oficjalne treningi, w piątek kwalifikacje.

Indywidualny konkurs na dużej skoczni odbędzie się w sobotę 15 lutego.

(MRod)