Nie żyje Dmitrij Lisicki, dowódca 1. Batalionu 247 Pułku Desantowo-Szturmowego. To najwyższy rangą rosyjski wojskowy odpowiedzialny za masakrę ukraińskich żołnierzy w kotle pod Iłowajśkiem w 2014 roku.

REKLAMA

Jako pierwszy o śmierci Dmitrija Lisickiego poinformował znany ukraiński korespondent wojenny Jurij Butusow. Napisał on na Telegramie, że rosyjskiego dowódcę zabili ukraińscy żołnierze.

Doniesienia Jurija Butusowa potwierdziły rosyjskie media. Różnica jest taka, że - ich zdaniem - wojskowy popełnił samobójstwo.

Telegramowy kanał Baza poinformował, że jego ciało z raną postrzałową znaleziono w niedzielę ok. godz. 10:00 czasu lokalnego w jednym z mieszkań w rosyjskim Stawropolu.

Dmitrij Lisicki dowodził 1. Batalionem 247 Pułku Desantowo-Szturmowego ze Stawropola. Brał udział w kilku konfliktach zbrojnych, m.in. walkach w Abchazji, Czeczenii i Ukrainie.

W 2014 roku dowodził batalionową grupą taktyczną 247 Pułku Desantowo-Szturmowego, która w sierpniu 2014 roku brała udział w okrążeniu sił ukraińskich w Iłowajśku w obwodzie donieckim.

Otoczeni Ukraińcy dostali ultimatum wyjścia z kotła bez broni. Początkowo kolumny ukraińskie swobodnie przechodziły obok umocnionych rosyjskich pozycji, lecz po chwili Rosjanie otworzyli ogień z broni maszynowej i granatników, w wyniku czego ukraińskie kolumny zostały całkowicie rozbite.

Za udział w działaniach zbrojnych w Ukrainie, Dmitrij Lisicki w styczniu 2015 roku otrzymał od Władimira Putina tytuł Bohatera Rosji.