Sojusz Lewicy Demokratycznej poinformował w czwartek, że rozpoczyna zbieranie podpisów posłów, by możliwie jak najszybciej złożyć w Sejmie wniosek o wotum nieufności dla ministra spraw wewnętrznych Bartłomieja Sienkiewicza w związku z taśmami „Wprost”. "Chcemy wyraźnie powiedzieć, że jeśli jest uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa, to oznacza, że pan minister Sienkiewicz jest podżegaczem, a podżegacz nie może być ministrem konstytucyjnym. To tak samo jak z podpalaczem; podpalacz nie może być strażakiem, tak samo podżegacz nie może być ministrem spraw wewnętrznych" – tłumaczył rzecznik ugrupowania Dariusz Joński.

REKLAMA

Joński na czwartkowej konferencji w Sejmie nawiązał do tego, że w prokuratura wszczęła śledztwo ws. domniemanego przekroczenia uprawnień przez premiera, szefa MSW i prezesa NBP. Miałoby ono polegać na "naruszeniu niezależności NBP" w związku z podsłuchaną rozmową Bartłomieja Sienkiewicza z szefem NBP Markiem Belką, której treść opublikował tygodnik "Wprost". Zawiadomienia o ewentualnym przestępstwie złożyło dziewięć osób, w tym m.in. szef SP Zbigniew Ziobro, wiceszef klubu SLD Leszek Aleksandrzak i szef Ogólnopolskiego Komitetu Obrony Przed Sektami Ryszard Nowak. Joński zaapelował do premiera Donalda Tuska, by odwołał szefa MSW ze stanowiska. Dodał, że wątpi, by premier zareagował i dlatego SLD rozpocznie zbieranie podpisów pod kolejnym wnioskiem o wotum nieufności dla Sienkiewicza.

Sam Sienkiewicz tak w środę odniósł się do informacji o wszczęciu śledztwa ws. domniemanego przekroczenia uprawnień: "Ze spokojem czekam na ustalenia prokuratorów i deklaruję pełną współpracę w wyjaśnieniu wszystkich aspektów sprawy".

W czerwcu tygodnik "Wprost" ujawnił nagrania rozmów m.in. Sienkiewicza z Belką. Szef MSW rozmawia z Belką o hipotetycznym wsparciu przez NBP budżetu państwa kilka miesięcy przed wyborami, które może wygrać PiS; Belka w zamian za wsparcie stawia warunek dymisji ówczesnego ministra finansów Jacka Rostowskiego oraz noweli ustawy o banku centralnym. Tygodnik twierdzi, że do rozmowy doszło w lipcu 2013 r. W listopadzie Rostowski został zdymisjonowany; pod koniec maja 2014 roku do Rady Ministrów wpłynął projekt założeń nowelizacji ustawy o NBP.