​Polski rząd wynajął byłego głównego prokuratora Międzynarodowego Trybunału Karnego Luisa Moreno-Ocampo, aby pomógł sprowadzić do Polski wrak prezydenckiego tupolewa, który rozbił się 10 kwietnia 2010 roku pod Smoleńskiem - informuje "Dziennik Gazeta Prawna".

REKLAMA

Moreno-Ocampo w przeszłości badał m.in. ludobójstwo w Darfurze, zbrodnie libijskiego przywódcy Muammara Kaddafiego, a także był zaangażowany w sprawę konfliktu w Gruzji w 2008 roku.

Jak przyznaje w rozmowie z Magdaleną Rigamonti, to minister obrony narodowej Antoni Macierewicz zaprosił go do współpracy z polskim rządem. W zeszłym tygodniu Moreno-Ocampo podpisał kontrakt. Będzie się zajmował zarówno kwestią odzyskania wraku tupolewa, który rozbił się pod Smoleńskiem, jak i relacjami polsko-rosyjskimi w tej sprawie.

Zapewniam niezależną i bezstronną opinię, opierając się na prawie międzynarodowym, co ma doprowadzić do rozwiązania problemu i zwrócenia wraku samolotu - mówi.

Pierwszą rzeczą, jaką będę chciał zrobić, jest przesłuchanie, tej ostatniej godziny lotu 10 kwietnia 2010 roku, bo o ile wiem, to istnieją i funkcjonują różne wersje rozmów z kabiny pilotów rządowego samolotu, który rozbił się w Smoleńsku. Trzeba przeprowadzić analizę naukową nagrania, ustalić, do czego faktycznie doszło, kto co mówił, czy rzeczywiście ktoś wchodził, czy nie. Myślę, że jesteśmy w stanie wyjaśnić, jak te rozmowy wyglądały, co tam się działo - wyznaje w rozmowie z "DGP". Pracę swoją zacznie od analizy nagrań, które dysponuje strona polska.

Zaznacza, że obiecał się jedynie pomóc polskiego rządowi, ale nie obiecuje sukcesu. Dodał także, że minister Macierewicz chce niezależnej opinii i nie przedstawiał mu swoich teorii.

Cała rozmowa w "Dzienniku Gazecie Prawnej".

(az)