Wicemarszałek Sejmu, szef klubu PiS Ryszard Terlecki poinformował, że w czwartek w Sejmie będzie procedowana uchwała ws. budżetu UE. Dodał też, że prezydium Sejmu obejrzy nagranie z incydentem z udziałem wicemarszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego (Lewica) i policjantów.

REKLAMA

W środę premier Mateusz Morawiecki zapowiedział w Sejmie, że chce "zaproponować jutro uchwałę, w której będą ujęte wszystkie aspekty ws. budżetu UE od strony prawnej, legislacyjnej i regulacyjnej, najważniejsze, o których powiedziałem w Sejmie".

Ryszard Terlecki, pytany w czwartek rano o szczegóły, odpowiedział: "Uchwała (będzie) dziś. O której to trudno jeszcze powiedzieć. Będzie wiadomo po (posiedzeniu) prezydium (Sejmu)" - poinformował.

Pytany, czy będzie ujawnione nagranie z monitoringu pokazujące środowy incydent z udziałem policjantów i wicemarszałka Czarzastego, Terlecki również potwierdził, a potem przyznał, że nie wie czy dla wszystkich. Dopytywany, kiedy nagranie zostanie pokazane, powiedział, że "na prezydium (Sejmu) pewnie".

Wiceszef PiS był też pytany, czy słowa prezesa PIS Jarosława Kaczyńskiego w Sejmie "były potrzebne", odpowiedział: "Były uzasadnione w tej sytuacji".

Gorąco w Sejmie i na ulicach Warszawy

W środę, podczas wieczornych obrad Sejmu, szef klubu Lewicy Krzysztof Gawkowski poinformował, że wicemarszałek Czarzasty podczas protestu przeciwko zaostrzaniu prawa aborcyjnego "został pobity przez policję" i zatrzymany.

.@PolskaPolicja uya siy wobec Marszaka @wlodekczarzasty pic.twitter.com/aVQUKjztnI

__Lewica18 listopada 2020

Na nagraniu wida, jak posanka @MagdaBiejat podchodzi do policjantw z legitymacj poselsk, a policjanci atakuj j gazem. pic.twitter.com/sxjSqicGF3

PStrzalkowski18 listopada 2020

Do tych informacji odniósł się wicepremier, prezes PiS Jarosław Kaczyński. "Najpierw to łaskawie zdejmijcie te błyskawice SS-mańskie, to po pierwsze. Po drugie, wszystkie te demonstracje, które żeście popierali (...) kosztowały życie już wielu osób. Macie krew na rękach, łamiecie art. 165 (Kodeksu karnego - PAP)" - powiedział prezes PiS. "Nie powinno was być w tej izbie. Dopuściliście się zbrodni" - oświadczył wicepremier.

W odpowiedzi na wystąpienie Kaczyńskiego, politycy opozycji zaczęli skandować wtedy: "Będziesz siedział". "Jeżeli w Polsce będzie praworządność, to wielu z was będzie siedzieć" - odpowiedział prezes PiS.

W środę do incydentu z udziałem Czarzastego odnieśli się na wieczornej konferencji w Sejmie politycy PiS. Wicemarszałek Terlecki poinformował, że całe zajście zarejestrował monitoring.

"Na tym monitoringu jest zarówno obraz, jak i głos. Pan wicemarszałek Czarzasty usiłował przejść przez kordon policji. Nie miał legitymacji, miał zasłoniętą twarz, policja nie chciała go przepuścić, po czym interweniowały posłanki jego klubu, po czym policja przestała blokować przejście" - relacjonował. "Na tym monitoringu nie widać żadnych ruchów, które mogłyby wskazywać na naruszenie nietykalności cielesnej pana marszałka" - oświadczył Terlecki.

Jego zdaniem, cała sytuacja była kolejną prowokacją ze strony opozycji. "To jest komedia, którą opozycja odgrywała na sali sejmowej, bo manifestacja pod Sejmem się nie powiodła. Przyszło niewiele ludzi i trzeba było jakoś podgrzać atmosferę i myślę, że to był powód, dla którego urządzono tę awanturę" - stwierdził wicemarszałek Sejmu.

Wicemarszałek Senatu Marek Pęk zwrócił z kolei uwagę na art. 165 Kodeksu Karnego, według którego każdy, kto sprowadza niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia wielu osób albo dla mienia w wielkich rozmiarach powodując zagrożenie epidemiologiczne lub szerzenie się choroby zakaźnej podlega karze pozbawienia wolności.

"Chcę, żebyście państwo, wszyscy, którzy jesteście uczestnikami protestów widzieli, że w państwie prawa wszyscy są równi (...). Spełniacie wprost dyspozycje tego artykułu" - zwracał się do protestujących Pęk.

Ryszard Terlecki dodał wtedy, że słowa Kaczyńskiego były "oczywistymi stwierdzeniami". "Stwierdzenie, iż organizatorzy zamieszek podlegają karze było czymś naturalnym i oczywistym, całkowicie uzasadnionym" - przekonywał. Zaznaczył też, że politycy PiS wielokrotnie słyszeli z mównicy sejmowej pogróżki pod swoim adresem.