Cztery osoby zginęły, sześć zostało rannych - to dotychczasowy tragiczny bilans nocnego ataku na Kijów i Charków w Ukrainie. Rosja użyła 300 dronów uderzeniowych, w tym Shahedów, 18 rakiet balistycznych i 7 pocisków manewrujących. Jeden z dronów spadł na sanatorium dla dzieci. Na szczęście tam na razie nie ma informacji o ofiarach. Pojawiły się również doniesienia o rakietach balistycznych wystrzelonych w kierunku Krzywego Rogu. W obliczu przedłużających się przerw w dostawie prądu i ujemnej temperatury w Kijowie, urzędnicy i eksperci ds. energetyki ostrzegają, że infrastruktura miasta zbliża się do granic możliwości.
- Po więcej aktualnych informacji zapraszamy na RMF24.pl.
Tej nocy doszło do kolejnego ataku wojsk Putina na Ukrainę - na Kijów i Charków. Zginęły cztery osoby.
Szef władz wojskowych Kijowa Tymur Tkaczenko ogłosił, że stolica została zaatakowana przy użyciu rakiet. Mer Witalij Kliczko poinformował, że zadziałała obrona przeciwlotnicza. Świadkowie, z którymi rozmawiała agencja Reutera, słyszeli wybuchy, ale nie pojawiły się dotąd informacje o ofiarach ani zniszczeniach.
Szef wojskowej administracji obwodu charkowskiego Ołeh Syniehubow poinformował natomiast, że cztery osoby zginęły w wyniku rosyjskiego ataku na przedmieściach Charkowa, a sześć jest rannych. Wcześniej Syniehubow ostrzegał przed wrogim atakiem dronami.
Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla video
Mer Charkowa Ihor Terechow ogłosił, że rosyjski dron uderzył w tym mieście w sanatorium dla dzieci. Nie ma informacji o ofiarach. Eksplozje wiązane z rosyjskim atakiem słyszane były również w obwodzie zaporoskim – przekazał szef władz obwodowych Iwan Fedorow.
Pojawiły się również doniesienia o rakietach balistycznych wystrzelonych w kierunku Krzywego Rogu.
"Rosja w nocy z poniedziałku na wtorek wystrzeliła w kierunku Ukrainy niemal 300 dronów uderzeniowych, w tym Shahedów, 18 rakiet balistycznych i siedem pocisków manewrujących. Głównym celem ataku była energetyka" - napisał w komunikacie prezydent Wołodymyr Zełesnki.
Nadal tysiące rodzin pozostaje bez prądu po ataku Putina na obwód odeski, do którego doszło w nocy z niedzieli na poniedziałek. Rosja uderzyła w infrastrukturę energetyczną w obwodzie odeskim na południu Ukrainy, powodując przerwy w dostawie prądu.
Największa ukraińska prywatna firma energetyczna DTEK już w poniedziałek informowała na Telegramie, że 33,5 tys. rodzin w regionie jest pozbawionych prądu z powodu ostrzału. "Szkody są znaczne. Naprawa sprzętu zajmie trochę czasu" - podano w komunikacie. W Odessie średnia temperatura to od ok. -8 st. C w nocy do -2 st. C w ciągu dnia.
We wtorek firma poinformowała o kolejnym ataku. "Był to już ósmy zmasowany atak na elektrociepłownię spółki od października 2025 r., a od początku pełnej inwazji w lutym 2022 roku elektrociepłownia DTEK została zaatakowana przez Rosję ponad 220 razy. W wyniku tych ataków czterech pracowników elektrowni zginęło, a 59 zostało rannych - dodała DTEK.
W Kijowie natomiast - w obliczu przedłużających się przerw w dostawie prądu i ujemnej temperatury - urzędnicy i eksperci ds. energetyki ostrzegają we wtorek, że infrastruktura stolicy zbliża się do granic możliwości.
BREAKING:Russia has launched more than 20 ballistic missiles against Ukraine over the past 2 hours.Several of them have targeted Kyiv. Drone swarms are also attacking energy infrastructure. Its -15 degrees (5F) in Kyiv tonight pic.twitter.com/htfupukGzb
visegrad24January 13, 2026