Moskwa nie rezygnuje z zabezpieczania swoich interesów w UE, mimo rozpoczęcia przez Komisję Europejską dochodzenia antymonopolowego wobec Gazpromu. Jak dowiedziała się dziennikarka RMF FM Katarzyna Szymańska - Borginon, Rosja chce, aby zapisy, które wyłączałyby jej gazociągi z unijnych zasad znalazły się w nowej umowie o partnerstwie i współpracy negocjowanej z Komisją Europejską.

REKLAMA

Rosja nadal dąży do wyłączenia spod unijnych zasad (zwłaszcza zasady o dostępie stron trzecich do infrastruktury przesyłu gazu) swoich gazociągów eksportowych np. South Sreamu.

Moskwa lobbuje we Francji o ciepłe poparcie dla swojego projektu - powiedział dziennikarce RMF FM ekspert ds. energii. Wystarczy przypomnieć, że EDF (Electricite de France) jest udziałowcem Gazociągu Południowego. Eurodeputowany Konrad Szymański zwraca uwagę na protokół ze spotkania francusko-rosyjskiego z listopada zeszłego roku, z którego wynika, że Rosja chce podpisać taką umowę. Europoseł sugeruje, że istnieje już nawet jej projekt. Komisarz ds.energii Gunther Oettinger oficjalnie zapewnia, że o niczym nie wie. Potwierdza jednak: Rosja ma inne interesy niż my. Doskonale rozumie unijne zasady rynku wewnętrznego, ale ich nie akceptuje, ma inną kulturę. Oettinger uspakaja, że tego typu umowa byłaby sprzeczna z zasadami prawa obowiązującego na terenie Unii. A to oznacza, że byłaby nieważna.

Dyplomacja rosyjska przy każdej okazji protestuje przeciwko obowiązywaniu zasad wspólnego rynku wobec Gazpromu. Sprawa, jeśli nawet dziś została odłożona na bok, wróci przy okazji negocjacji nowej umowy o współpracy UE-Rosja. Dlatego wymaga podwyższonej uwagi ze strony polskich posłów do PE i polskiego rządu - uważa Konrad Szymański z PiS.