Motocyklista Orlen Teamu Jakub Piątek wycofał się z Rajdu Dakar po upadku, jakiego doznał na pierwszym etapie ze stolicy Paragwaju Asuncion do argentyńskiej Resistencii. Dziś wraca do Polski, gdzie przejdzie operację złamanej kości śródręcza.

REKLAMA

Uczestnicy rajdu mieli do pokonania stosunkowo krótki, bo liczący zaledwie 38,5 km długości odcinek specjalny ze startem w Formosie. Na jego 30. kilometrze Polak upadł. Dojechał do mety. Po prześwietleniu okazało się, że doszło do złamania.

Straciłem równowagę i upadłem na dohamowaniu. To dla mnie koniec rajdu - mówił Piątek. Dla niego ostatni rok jest wyjątkowo pechowy. Jego większą część stracił z powodu złamania nogi. Przyznał, że gdy dowiedział się, że nie może jechać dalej, popłakał się.

Na razie nie chce mówić o przyszłości. Czy przyjadę tu za rok? Nie wiem, kto mnie będzie chciał, jak się tak łamię - dodał.

Poniedziałkowy etap był pechowy nie tylko dla Piątka. Wywrotkę zaliczył jadący quadem zwycięzca sprzed dwóch lat Rafał Sonik. On jednak będzie mógł kontynuować rywalizację. Do lidera traci ponad sześć minut, ale w skali całego rajdu to tyle, co nic.

Polak przyznał, że miał w sumie dużo szczęścia. Jadąc w kurzu trafił lewym kołem w muldę i został wyrzucony w górę. Nie doznał poważniejszych obrażeń, ma tylko krwiaka na nodze. Lekko uszkodzony jest jego pojazd, ale nie grozi to wycofaniem się z rajdu.

Mniej szczęścia miał za to świetnie spisujący się w ubiegłorocznym sezonie Francuz Sebastien Souday, który złamał nadgarstek i musiał się wycofać.

W rywalizacji samochodów Jakub Przygoński (Mini All4 Racing) zajął 14. miejsce. Prowadzi reprezentant Kataru Nasser al-Attiyah (Toyota Hilux). Wśród motocyklistów pierwszym liderem został Francuz Xavier de Soultrait (Yamaha WR 450F). Po wycofaniu się Piątka najlepszym z Polaków jest inny członek Orlen Teamu Adam Tomiczek (KTM 450), który zajmuje 40. pozycję.

We wtorek uczestników rajdu czeka etap z Resistencii do San Miguel de Tucuman. To ponad 800 km, z czego blisko 300 to odcinek specjalny.


(mpw)