Po sześciu etapach 35. Rajdu Dakar w ścisłej czołówce klasyfikacji z polskich kierowców jadących quadami pozostał na trzeciej pozycji Rafał Sonik. Natomiast Łukasz Łaskawiec jest szósty. Jakub Przygoński awansował na szóste miejsce w gronie motocyklistów. Adam Małysz (Toyota Hilux) awansował na 18. miejsce.

REKLAMA

Przedwcześnie, z powodu awarii pojazdów, na szóstym etapie 35. Rajdu Dakar z Ariki do Calamy rywalizację musiały zakończyć m.in. polsko-francuska załoga Orlen Teamu Szymon Ruta i Laurent Lichtleuchter oraz hiszpańsko-niemiecka Carlos Sainz i Timo Gottschalk.

Jechaliśmy dobrym tempem, gdy zaczęło nas podbijać. Nie było już możliwości wyhamowania Toyoty. W tym miejscu przewracały się samochody jeden za drugim. Pomogliśmy kilku załogom. Jesteśmy zmuszeni wracać na biwak, pomijając odcinek specjalny - poinformował "na gorąco" przez telefon satelitarny radomianin.

Jak zaznaczył oficer prasowy Orlen Teamu Maciej Szczepaniak, na szczęście załoga po dachowaniu nie ucierpiała. Jednak w wyniku wypadku została uszkodzona klatka bezpieczeństwa, bez której nie wolno startować w rajdzie. Ruta z Lichtleuchterem musieli więc opuścić trasę zawodów i wracać drogą assistance. A to oznacza, że skończyła się dla nich rywalizacja w 35. edycji najtrudniejszego na świecie wyścigu terenowego.

Małysz: Jechałem bardzo ostro i mój pilot się nie odzywa

Orzeł z Wisły poszalał na trasie w Chile i pilot Rafał Marton do niego się nie odzywa. Jechałem bardzo ostro i nie dziwię się, że Rafał się nie odzywa! Ekstra momentów nie było, ale jechałem dużo szybciej niż do tej pory. Ale jest to takie tempo, żeby nic złego nie działo się z samochodem. Wiem, że nie ma jeszcze połowy rajdu - powiedział mistrz olimpijski w skokach narciarskich, który uzyskał 18 czas na czwartkowym etapie.