Unijni przywódcy poparli na szczycie wynegocjowany przez KE plan współpracy z Turcją, który ma pomóc zahamować napływ uchodźców przez ten kraj do Unii Europejskiej. W zamian Ankara ma dostać dodatkowe środki i przyspieszenie liberalizacji wizowej.

REKLAMA

Dziś liderzy podjęli ważne decyzje, które pomogą zabezpieczyć zewnętrzne granice UE. Przyjmujemy z zadowoleniem wspólny unijno-turecki plan działań, aby radzić sobie z obecnym kryzysem migracyjnym - powiedział na konferencji prasowej po szczycie szef Rady Europejskiej Donald Tusk.

Turcja jest głównym krajem tranzytowym dla uciekinierów z Syrii. Negocjacje z Ankarą, którą Unia chce nakłonić do skuteczniejszych działań w celu zahamowania fali uchodźców, skończyły się kilka godzin przed rozpoczęciem szczytu. Plan działania mówi m.in. o zmobilizowaniu przez UE dodatkowych, znaczących środków na wsparcie Turcji (poza funduszami przedakcesyjnymi dla tego kraju), ale nie podaje żadnej konkretnej kwoty. Według kanclerz Niemiec Angeli Merkel, mówi się o wsparciu w wysokości 3 mld euro na działania związane z kryzysem uchodźczym. Merkel wskazała na konferencji prasowej, że Turcja przeznaczyła już na pomoc uchodźcom z Syrii około 7 mld euro.

Tusk przekonywał, że plan jest znaczącym krokiem w kierunku zahamowaniu przepływów migracyjnych, które poprzez Turcję kierują się do UE. Wtórował mu szef KE Jean-Claude Juncker, który podkreślał, że plan ma dwa cele: zatrzymać w Turcji tych uchodźców, którzy już są w tym kraju, a także zapobiegać tranzytowi migrantów przez Turcję do UE.

W zamian za współpracę Ankarze obiecano - poza pieniędzmi - również przyspieszenie w dziedzinie liberalizacji wizowej. Zgodziliśmy wraz z naszymi tureckimi partnerami, że proces liberalizacji wizowej będzie przyspieszony. Nie oznacza to, że odsuniemy na bok nasze podstawowe kryteria - zastrzegał Juncker.

Zapowiedział, że wiosną 2016 roku KE oceni proces dotyczący wypełniania przez Turcję kryteriów związanych z liberalizacją wizową. Turecki premier Ahmet Davutoglu ogłosił wcześniej, że zaproponował Unii zawarcie porozumienia w sprawie liberalizacji wizowej do połowy 2016 roku zamiast - jak planowano - w 2017 roku. Rozmowy w tej sprawie toczą się zaś od 2013 roku.

Zaakceptowany na unijnym szczycie plan zakłada także ożywienie negocjacji w sprawie przystąpienia Turcji do UE - do tej pory otwarto jedynie 13 z ponad 30 rozdziałów negocjacyjnych.

Szef KE: Brakuje deklaracji na 2,3 mld euro

Juncker poinformował ponadto, że ze strony państw członkowskich brakuje deklaracji dotyczących wpłaty 2,3 mld euro na fundusze wspierające uchodźców. Relacjonował, że przywódcy unijni obiecali podczas szczytu, iż osiągną przynajmniej taki poziom finansowania na kryzys uchodźczy, jaki ze swojej strony przewiduje KE. Dodatkowa kwota, jaką Komisja chce przeznaczyć ten cel, to 1,7 mld euro w 2015 i 2016 roku. Przedstawiciele państw unijnych w Brukseli i prezydencja luksemburska mają pracować, by suma ta została zadeklarowana w ciągu kilku najbliższych tygodni.

Szef KE mówił, że czytał przywódcom wnioski z poprzedniego szczytu migracyjnego, które mówią o finansowym wsparciu uchodźców. To nieakceptowalne, że mamy spotkanie z naszymi afrykańskimi partnerami bez możliwości położenia na stole pieniędzy, które ustaliliśmy - oświadczył Juncker. Za niespełna miesiąc unijni przywódcy spotkają się na Malcie na szczycie z przedstawicielami krajów afrykańskich, by rozmawiać z nimi na temat zahamowania napływu uchodźców do Europy.

Zakończony właśnie unijny szczyt zgodził się też na rozszerzenie mandatu unijnej agencji ochrony granic zewnętrznych Frontex. Jak podkreślał Tusk, w ciągu kilku miesięcy ma się ona przemienić w "bardziej operacyjne ciało". Frontex ma m.in. dostać uprawienia do odsyłania nielegalnych imigrantów (agencja będzie mogła decydować o tym sama - teraz to uprawnienie państw członkowskich). Państwa unijne mają zaś być gotowe do wydelegowania kilkuset strażników granicznych i ekspertów do pracy w punktach rejestracji i weryfikacji uchodźców we Włoszech i Grecji (tzw. hotspotach).

Merkel: Utrzymują się duże różnice zdań ws. uchodźców

Przywódcy potwierdzili też wnioski z poniedziałkowego spotkania szefów MSZ w sprawie konfliktu w Syrii, że trwały pokój w tym kraju nie jest możliwy pod rządami obecnego prezydenta Baszara el-Asada.

Kanclerz Niemiec przyznała po zakończeniu spotkania, że wśród krajów UE utrzymują się duże różnice zdań w sprawie rozwiązywania problemu napływu uchodźców, w tym w sprawie propozycji ustanowienia stałego systemu podziału uchodźców między państwa unijne. Niemcy są za takim systemem, a sprzeciwia się mu m.in. Polska. Doszło do bardzo szczerej dyskusji - stwierdziła Merkel.

Dodała, że nie rozumie stanowiska niektórych krajów wschodnioeuropejskich. Jej zdaniem, nie jest do końca jasne, dlaczego niektóre z tych krajów uważają, że źle je potraktowano. Myślę, że potrzeba jeszcze wielu dyskusji, aby wszyscy to zrozumieli - powiedziała kanclerz.

(edbie)