„W Polsce nie ma zorganizowanego systemu współpracy między nauką a gospodarką. Co więcej ciągle jeszcze pokutuje takie przeświadczenie, wprost głoszone na początku lat 90., że właściwie w Polsce, jeśli chodzi o innowacje, niczego nie warto robić, że wszystko można sprowadzić z zewnątrz. To musi być zdecydowanie odrzucone" – mówił w Poznaniu prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński. "Żeby Polska mogła się szybciej rozwijać, musimy mieć wyższy poziom inwestycji. Dzisiaj udział inwestycji w polskim PKB jest 20 proc. (...) Ale to jest niewiele. Polska powinna mieć ten poziom znacznie podwyższony" – podkreślał.

REKLAMA

Jarosław Kaczyński na spotkaniu z Akademickim Klubem Obywatelskim im. Lecha Kaczyńskiego w Poznaniu mówił, rządzenie krajem jest "procesem uwikłanym w różnego rodzaju sprzeczności". To proces polityczny - i to zarówno w dyktaturach, jak i w demokracjach. Przy czym w demokracji znaczna część tego procesu, bo nie całość, jest możliwa do obserwowania, jest społecznie widoczna. W dyktaturze mamy do czynienia z inną sytuacją - wszystko jest w zasadzie ukryte - zaznaczył. Chodzi o to, że w trakcie procesu rządzenia musi dochodzić do różnego rodzaju sporów i starć. One w demokracji są ujęte w pewien system, który - powtarzam - w zasadzie powinien działać jawnie, chociaż w Polsce z tą jawnością jest bardzo, bardzo dużo kłopotów - ocenił.

Prezes PiS odniósł się w swoim wystąpieniu do kwestii obniżenia wieku emerytalnego, dodatków na dzieci i podwyższenia kwoty wolnej od podatku. Te posunięcia mają swój walor sprawiedliwościowy, społeczny. I choćby z tego powodu są bardzo ważne - zauważył. Mówił również o przedsiębiorczości w naszym kraju. Budowa polskiego systemu rynkowego, (...) polskiego kapitalizmu zaczęła się w latach 80. Później, po reformach Wilczka, nastąpił wybuch. To dało 6 mln nowych miejsc pracy w Polsce. (...) Chcielibyśmy, żeby w Polsce powstała druga taka wielka fala polskiego kapitalizmu - powiedział były premier.

(mn)