​Prokuratorzy i policjanci znów pracują w Przewodowie. To w tej miejscowości na Lubelszczyźnie 15 listopada spadł pocisk lecący znad Ukrainy. W eksplozji rakiety zginęło dwóch mężczyzn.

REKLAMA

Informację z Gorącej Linii RMF FM o ponownej obecności służb w tym miejscu potwierdził nasz dziennikarz Krzysztof Zasada.

Policjanci znów zabezpieczyli teren wokół suszarni zbóż, w której doszło do eksplozji. Duży obszar jest otoczony przez funkcjonariuszy. Mieszkańcy i pracownicy mają ograniczony dostęp do tego miejsca.

Prokuratorzy wrócili do Przewodowa na zlecenie biegłych, którzy szykują opinię w tym śledztwie. Potrzebują jeszcze dodatkowych informacji, dlatego na miejscu działają śledczy - ustalił dziennikarz RMF FM.

Eksplozja w Przewodowie

W listopadowej eksplozji w Przewodowie zginęli: 59-letni traktorzysta Bogdan C. i 60-letni kierownik magazynu Bogusław W. Pogrzeb obu ofiar odbył się na miejscowym cmentarzu.

Do wybuchu we wsi Przewodów w woj. lubelskim, leżącej blisko granicy polsko-ukraińskiej, doszło w dniu, w którym siły rosyjskie przeprowadziły zakrojony na szeroką skalę atak rakietowy na Ukrainę.

Na teren suszarni zbóż w Przewodowie spadła rakieta - jak później informowały polskie władze - najprawdopodobniej ukraińskiej obrony powietrznej, doszło do eksplozji, w wyniku której zginęło dwóch Polaków.