"Chcemy oferować mieszkania na wynajem, z czynszem niższym od dzisiejszych stawek rynkowych o jedną czwartą, a w niektórych przypadkach może trochę więcej niż o jedną czwartą" - mówi w rozmowie z RMF FM prezes Banku Gospodarstwa Krajowego Dariusz Kacprzyk. W trzecim kwartale BGK uruchomi Fundusz Mieszkań na Wynajem. Za pięć miliardów złotych chce kupić i zaoferować nam 20 tysięcy mieszkań. "Na początek to będą największe miasta: Warszawa, Poznań, Wrocław, Trójmiasto, Kraków i zastanawiamy się także nad Łodzią" - dodaje prezes Kacprzyk.

REKLAMA

Krzysztof Berenda: Pracujecie teraz nad uruchomieniem Funduszu Mieszkań na Wynajem. Krótko mówiąc, będzie można wynająć od rząd, za Waszym pośrednictwem, mieszkanie. Kiedy będzie można z tego korzystać?

Dariusz Kacprzyk: W tej chwili jesteśmy w fazie rejestracji naszego funduszu inwestycyjnego, bo w te mieszkania będziemy inwestować właśnie za jego pośrednictwem. To jest etap już właściwie niemal zamknięty, czekamy jedynie na zgodę KNF-u. Nie stanowi to jednak przeszkody w wyszukiwaniu możliwości inwestycyjnych. Zaczęliśmy już dialog z deweloperami, z tymi, którzy posiadają ziemię, by pierwsze inwestycje zostały zrealizowane jeszcze w tym roku.

Chciałbym, żeby pierwsze mieszkania stały się naszą własnością już w trzecim kwartale. Chcielibyśmy kupować wyłącznie całe bloki albo całe klatki schodowe, żeby maksymalnie obniżyć koszty administracyjne. Chcemy być nabywcą hurtowym. Staramy się zrobić wszystko, żeby rzeczywiście koszt dla ostatecznego najemcy był możliwie jak najniższy i wydaje mi się, że lepiej będzie nawet chwilę poczekać, żeby rzeczywiście negocjacje doprowadzić do końca i efekt tych negocjacji był możliwie pozytywny dla docelowego najemcy. Nie ma co na siłę się spieszyć i kupować coś na szybko.

Mówi pan trzeci kwartał, to znaczy, że już wtedy będzie można wynająć od was mieszkanie?

Mam taką nadzieję. W tej chwili identyfikujemy pierwsze mieszkania w różnych miejscach w Polsce. Przypomnę, że przynajmniej 6 miast na początek chcielibyśmy tym programem ogarnąć. Tam jest bardzo różna sytuacja i różna dostępność mieszkań. Są lokalizacje, w których jest dużo mieszkań, ale niekoniecznie są one dość atrakcyjne.

To kilka krótkich pytań technicznych. Sześć miast - które to będą miasta na początek?

Na początek to będą największe miasta: Warszawa, Poznań, Wrocław, Trójmiasto, Kraków i zastanawiamy się także nad Łodzią.

Planujecie kupić i przeznaczyć na wynajem 20 tysięcy mieszkań. A ile będzie można zaoszczędzić, korzystając z waszych usług?

To będzie oczywiście zależało, bo będą tam różne kategorie mieszkań, czy różny standard tych mieszkań. Bardzo liczymy na to, że ta korzyść związana właśnie z faktem nabycia hurtowego i bardzo ograniczonego apetytu z naszej strony, jeśli chodzi o stopę zwrotu, pozwoli na obniżenie tego kosztu najmu nawet o jedną czwartą a w niektórych przypadkach może trochę więcej niż o jedną czwartą w stosunku do dzisiejszych stawek rynkowych.

Te mieszkania to raczej w centrum czy na obrzeżach, gdzieś daleko za miastem?

Tak jak powiedziałem to będą różne mieszkania, bo różne będą preferencje samych najemców.

Czyli i tu i tu?

Tak i w zależności od tego czy to będzie centrum czy to będą przedmieścia, będziemy oferować inną cenę. Chcemy mieć zdywersyfikowany portfel, żeby zaspokoić gusta i oczekiwania różnych osób zainteresowanych najmem. Będziemy przecież musieli sprostać oczekiwaniom wszystkich tych, którzy takich mieszkań poszukują. Może nie wszystkich ale przynajmniej tych, którzy rzeczywiście będą mieszkania poszukiwać, mamy nadzieję, że będzie to związane po prostu z poprawieniem ich mobilności, wędrówką za pracą czy być może zakładaniem rodziny czy stabilizacją życiową.

Tylko jest jedna wątpliwość. Nie planujecie żadnych ograniczeń dotyczących np.: wymogu posiadania dzieci, maksymalnego wieku itd. Jak w takim razie chce się zabezpieczyć przed ryzykiem, że ktoś wpadnie na pomysł żeby wynająć u Was pięć, dziesięć mieszkań i potem je drożej komuś podnajmować, zarabiając niezłe pieniądze?

Do tego by podnajmować trzeba się wykazać tytułem własności, a tytuł własności będzie należał do nas.

Przecież ktoś może to robić nielegalnie. Zapewne komuś to przyjdzie do głowy.

To byłaby sytuacja patologiczna. Po pierwsze, będziemy chcieli żeby tego wynajmu dokonywały jednak w naszym imieniu firmy, które profesjonalnie zajmują się zarządzaniem całymi obiektami. One będą odpowiadały za kontakt, weryfikację stanu nieruchomości i tego kto tam fizycznie przebywa.

I to te firmy administracyjne będą musiały pilnować żeby wszystko było zgodne z prawem?

Tak. Będziemy też będziemy bacznie to śledzić, skoro pan redaktor sugeruje że mogą być takie pomysły. Będziemy się także nad tym aspektem zastanawiać. Zresztą wierzę że moi koledzy, którzy są fachowcami jeśli chodzi o zarządzanie nieruchomościami, którzy za tę część działalności i naszego funduszu i spółki BGK nieruchomości odpowiadają, wzięli to już także pod uwagę.