"Zapoznałem się z raportem CBA w sprawie pana Mariana Banasia i doszedłem do przekonania, że wnioski z tego raportu powinny skłonić pana Banasia do podania się do dymisji" - powiedział premier Mateusz Morawiecki. Szef rządu wyraził nadzieję, że szef NIK poda się dziś do dymisji. "Jeśli się tak nie stanie, mamy plan B" - dodał.

REKLAMA

Reporterzy RMF FM ustalili, że PiS myśli o odebraniu Banasiowi dostępu do informacji niejawnych i dodaniu do ustawy zapisu, że w takiej sytuacji jego kadencja wygasa.
Partia nie wyklucza nawet próby zmiany konstytucji.

W odwodzie pozostaje punkt trzeci: zagrożenie prezesowi NIK, że służby mocno prześwietlą jego rodzinę, zwłaszcza syna, który pojawia się w całej krakowskiej sprawie.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Karczewski: Znalazłem więcej niż rysę na wizerunku Banasia. Czekamy na honorową decyzję

Władze PiS domagają się dymisji prezesa NIK

W czwartek doszło do spotkania prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego i wiceprezesa partii Mariusza Kamińskiego z prezesem NIK Marianem Banasiem. Politycy PiS wyrazili oczekiwanie, że szef NIK poda się do dymisji.

Przypomnijmy, że Marian Banaś nie musi spełniać oczekiwań władz PiS-u, gdyż Najwyższa Izba Kontroli jest organem niezależnym.

Sprawę czwartkowego spotkania skomentował dziś wicerzecznik PiS. Nie ma możliwości odwołania prezesa Najwyższej Izby Kontroli, dlatego pozostają nam tylko narzędzia politycznej presji - mówi Radosław Fogiel.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Władze PiS zażądały dymisji Mariana Banasia. Komentarze polityków

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla video

Kamienica w Krakowie i pokoje na godziny

We wrześniu TVN w programie "Superwizjer" podał, że Marian Banaś wpisał do oświadczenia majątkowego m.in. kamienicę w Krakowie, gdzie mieścił się pensjonat oferujący pokoje na godziny, i że wynajem kamienicy o powierzchni 400 mkw. i dwóch mniejszych, miał przynosić rocznie 65,7 tys. zł dochodu. Według "Superwizjera", Banaś zaniżył w oświadczeniach dochody z wynajmu kamienicy w Krakowie, mowa była także o powiązaniach ze stręczycielami.

Pod koniec września Banaś udał się na bezpłatny urlop do czasu zakończenia postępowania kontrolnego CBA w sprawie jego oświadczeń majątkowych. Szef NIK oświadczył też wówczas, że nie zarządzał pokazanym w materiale "Superwizjera" hotelem, obecnie nie jest właścicielem nieruchomości, a materiał TVN odbiera "jako próbę manipulacji, szkalowania i podważania dobrego imienia". Pozwał TVN SA i autora materiału Bertolda Kittela, żądając przeprosin, sprostowania i wpłaty na cel społeczny.

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla video

Wyniki kontroli CBA

16 października CBA poinformowało, że zakończyło trwającą od kwietnia kontrolę oświadczeń majątkowych Banasia, szczegółów jednak nie ujawniło. W tym czasie Banaś podał, że kończył urlop bezpłatny i przystępuje do wykonywania obowiązków w NIK. Pod koniec października jego pismo z uwagami do zastrzeżeń CBA po kontroli oświadczeń majątkowych trafiło do Biura.

Prokuratura Regionalna w Białymstoku prowadzi postępowanie sprawdzające, związane z zawiadomieniem złożonym przez posłów opozycji ws. domniemanego zaniżania podatków przez Mariana Banasia. We wtorek przesłuchany został w charakterze świadka - osoby składającej zawiadomienie poseł Koalicji Obywatelskiej, rzecznik PO Jan Grabiec. Na razie nie ma decyzji, czy wszczęte będzie śledztwo w tej sprawie, prokuratura wciąż zbiera i analizuje materiały.

Dzień wcześniej do prokuratury wpłynęło również zawiadomienie od Generalnego Inspektora Informacji Finansowej.

To zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa łączy się podmiotowo i przedmiotowo z tym postępowaniem, natomiast ilu osób dotyczy i kogo, na tym etapie, bardzo wstępnym, nie wolno mi o tym mówić ze względu na dobro postępowania - mówił rzecznik białostockiej prokuratury Paweł Sawoń. Prokuratura zwróciła się też do CBA o materiały z ich kontroli oświadczeń majątkowych.

Marian Banaś: Kłamie się na mój temat

Prezes NIK, który w środę uczestniczył w posiedzeniu sejmowej Komisji ds. Kontroli Państwowej, opiniującej wnioski o powołanie dwóch wiceprezesów Izby, oświadczył, że "ze spokojem" oczekuje zakończenia procedur podjętych przez urzędy państwowe w sprawie jego oświadczeń majątkowych.

Mówił też, że od dwóch miesięcy prowadzona jest przeciwko niemu kampania oszczerstw.

Kłamie się na mój temat, że jestem powiązany z przestępcami i unikałem płacenia podatków. Sugeruje się, że w naganny sposób zostałem właścicielem nieruchomości i wykorzystywałem stanowisko publiczne do swoich celów prywatnych. Nic z tego nie jest prawdą, każde z tych zarzutów to kłamstwo, kłamstwo i jeszcze raz kłamstwo - stwierdził Banaś. Jak dodał, przeciwko autorom zniesławień podjął i będzie podejmował kroki prawne.

Rzecznik rządu Piotr Müller poinformował w czwartek, że premier Mateusz Morawiecki zapoznał się z raportem CBA dotyczącym prezesa Najwyższej Izby Kontroli Mariana Banasia. Zgodnie z przepisami prawa wnioski wynikające z raportu będą przedmiotem dalszych analiz - napisał na Twitterze.

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla video

gość ziemca