W uszkodzonej przez trzęsienie ziemi elektrowni atomowej Fukushima wybuchł pożar, został jednak szybko opanowany. Ogień w budynku położonym w pobliżu reaktora nr 4 zauważył jeden z pracowników. Natychmiast do akcji gaśniczej skierowano strażaków z japońskich Sił Samoobrony.

REKLAMA

Nie widać już płomieni ani dymu, ogień został całkowicie ugaszony - powiedział rzecznik operatora elektrowni, firmy Tokyo electric and Power. Dodał, że nowe wstrząsy sejsmiczne o sile 6,4 st., które wystąpiły rano, nie spowodowały dalszych uszkodzeń elektrowni.

W zespole elektrowni atomowych Fukushima trwa od czasu katastrofalnego trzęsienia ziemi z 11 marca dramatyczna walka o opanowanie sytuacji. Wstrząsy o sile 9 st. w skali Richtera i fale tsunami unieruchomiły system chłodzenia reaktorów i w rezultacie doszło do poważnego skażenia radioaktywnego.

Podniesiono poziom zagrożenia do najwyższego 7 stopnia

Według japońskich mediów, władze postanowiły dziś podnieść stopień poziomu zagrożenia z powodu awarii w elektrowni atomowej Fukushima I z obecnego 5 stopnia do najwyższego stopnia 7, co stawia ją na równi z katastrofą w Czarnobylu.

Poszerzono strefę ewakuacji wokół elektrowni

Natomiast rzecznik japońskiego rządu Yukio Edano poinformował, że postanowiono rozszerzyć strefę ewakuacji wokół elektrowni Fukushima I. Dotychczas ewakuowano mieszkańców z obszaru w promieniu 20 km od elektrowni, zaś na obszarze w odległości od 20 do 30 km mieszkańcom powiedziano jedynie, żeby pozostawali w domach i doradzano dobrowolną ewakuację.

Według Edano, strefa ewakuacji zostanie poszerzona o kilka miejscowości, w których doszło do kumulacji substancji radioaktywnych. Rzecznik podkreślił jednak, że nie ma potrzeby natychmiastowej ewakuacji z tych terenów. Mieszkańcy powinni je opuścić w ciągu miesiąca.