"Rekordowy w historii kraju program zbrojeń, który w ciągu 10 lat kosztował budżet państwa 20 bilionów rubli, okazał się niewystarczający w eliminowaniu luki między bronią rosyjską i zachodnią" - pisze na łamach portalu Army Standard gen. Jurij Bałujewski, były szef Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej.

REKLAMA

"Wojna w Ukrainie ujawniła problemy z kluczowymi rodzajami broni rosyjskiej armii - artylerią, systemami rakietowymi, czołgami i lotnictwem" - pisze na łamach portalu Army Standard Jurij Bałujewski.

W ocenie wojskowego, który w latach 90. XX wieku był zastępcą głównodowodzącego rosyjską grupą wojsk na Zakaukaziu, a następnie szefował rosyjskiej armii i pełnił stanowisko zastępcy sekretarza Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej, krajowe systemy artyleryjskie i rakietowe "znacznie" ustępują zachodnim, dlatego priorytetowa jest ich "radykalna modernizacja".

"Rosyjscy producenci systemów artyleryjskich nadal muszą nadrabiać zaległości. Artyleria NATO ma jakościową przewagę" - zaznacza.

Jego zdaniem, głównym trendem jest obecnie zwiększanie zasięgu i precyzyjności artylerii. "W przyszłości nieuniknione jest całkowite przejście artylerii na amunicję precyzyjną" - stwierdza.

Były wojskowy zauważa również, że Rosjanie mają spory problem z czołgami. Według niego, czołg "stał się jedną z ofiar doświadczeń bojowych ostatnich dwóch lat".

Jurij Bałujewski przekonuje, że maszyny te okazały się "łatwym do wykrycia i łatwym do trafienia celem". Ponadto czołgi są bardzo podatne na miny.

Były szef rosyjskiej armii w swoim artykule wspomniał również o lotnictwie. Jego zdaniem, przewaga w powietrzu Rosji uległa dewaluacji, ponieważ zadanie stłumienia obrony powietrznej wroga "okazało się nie do rozwiązania".

"W efekcie dotychczasowe formy wykorzystywania lotnictwa bojowego, m.in. masowe naloty, stały się niemożliwe" - dodaje.

By rozwiązać ten problem - w jego ocenie - rosyjska armia musiałaby się skupić na rozpoznaniu i zakłócaniu systemów obrony powietrznej przeciwnika.

"Ogólnie rzecz biorąc, 'specjalna operacja wojskowa' (tak Rosjanie określają inwazję na Ukrainę - przyp. red.) wykazała niespójność prognoz rozwoju rosyjskiej armii i sprawiła, że niezbędna jest ponowna ocena różnych rodzajów broni" - pisze były szef rosyjskiej armii, dodając, że wiele podręczników o taktyce, z których uczyli się rosyjscy generałowie, będzie musiało zostać "przeniesionych do archiwum".