Rosyjska gazeta "Izwiestia" donosi, że polska strona wnioskuje o 100 tysięcy metrów kwadratowych pod pomnik Lecha Kaczyńskiego. To terytorium większe niż Plac Czerwony.

REKLAMA

Plan budowy przewiduje budowę pomnika o długości 115 metrów, kaplicy, muzealnej ekspozycji oraz strefy chronionej i parkingów.

Nie możemy doprowadzić do tego, aby ten pomnik drażnił naszych mieszkańców i weteranów obwodu - mówi Aleksiej Ostrowskij, gubernator obwodu smoleńskiego z nacjonalistycznej partii Władimira Żyrinowskiego.

Gazeta twierdzi, że pomnik nie powstał do tej pory, chociaż planowano jego odsłonięcie w trzecią rocznicę katastrofy, ponieważ nie udało się uzgodnić miejsca jego postawienia. Stronie rosyjskiej nie podobają się także żądania dotyczące powierzchni kompleksu upamiętniającego ofiary katastrofy.

Jan Zielinskij, cytowany przez gazetę deputowany Dumy Państwowej, domaga się, aby władze regionu nie ustępowały polskiej stronie i nie oddawały zbyt wiele ziemi.

Domagają się jakby była to ich ziemia. To zrozumiałe, że Rosyjska Federacja nie będzie spełniać ultimatum - mówi deputowany. Zdaniem Zielinskiego, rzeczywisty cel polskiego rządu, to podgrzewanie napięcia w stosunkach.