​Polska nie zapłaciła pierwszej transzy kary za kopalnię Turów, mimo że wczoraj minął ostateczny termin płatności - dowiedziała się w Komisji Europejskiej dziennikarka RMF FM Katarzyna Szymańska-Borginon. Budżet Polski straci więc ponad 15 mln euro. Chodzi o nałożoną 20 września przez TSUE karę pół miliona euro dziennie za niewstrzymanie działalności kopalni węgla brunatnego w Turowie. Pierwsza transza opiewa na sumę 15 mln euro i 30 tys. euro karnych odsetek. Pierwsze wezwanie do zapłaty Bruksela wysłała w listopadzie zeszłego roku.

REKLAMA

Jesteśmy zatem w trakcie identyfikowania odpowiednich płatności do odszkodowania - usłyszała w KE dziennikarka RMF FM.

To oznacza, że Bruksela szuka teraz płatności należnych Polsce, które zostaną umniejszone o tę kwotę. Pieniądze z tytułu kar zasilą wspólny budżet UE.

Mniej więcej za 10 dni Polska straci więc 15 mln i 30 tys. euro. Stracą na tym jednak nie beneficjenci, ale budżet państwa, czyli wszyscy podatnicy.

Pomniejszenie funduszy o wysokość kary rozgrywa się jedynie między budżetem unijnym a budżetem państwa - wyjaśnia rozmówca dziennikarki RMF FM w KE.

Faktury beneficjentów a więc np. samorządów są już dawno opłacone, a polskie władze wysyłają do Brukseli już tylko wnioski o refundację tych płatności z unijnego budżetu. Nie powinno to więc to zaszkodzić żadnej inwestycji. Inwestycja i tak musi być zrobiona, tylko obcięta zostanie refundacja z budżetu UE. Oznacza to, że np. dana inwestycja zostanie opłacona w większym stopniu z budżetu państwa.

Gdy z Warszawy wychodzi wniosek o refundację, to te pieniądze są dawno wydane na projekty, więc to nie jest tak, ze projekt nie zostanie zrealizowany, tylko, że budżet Polski będzie miał "manko" w wysokości niezapłaconej kary - mówi rozmówca RMF FM.

KE nie podjęła jeszcze decyzji skąd odebrać należne z tytułu kar pieniądze. Spekuluje się, ze może to być na przykład program Operacyjny Infrastruktura i Środowisko lub programy regionalne.

Spór o Turów

Czechy wniosły do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) skargę przeciwko Polsce w sprawie rozbudowy kopalni Turów pod koniec lutego 2021 roku. Jednocześnie domagały się zastosowania tzw. środka tymczasowego, czyli nakazu wstrzymania wydobycia. Strona czeska uważa, że rozbudowa kopalni zagraża dostępowi mieszkańców Liberca do wody; skarżą się oni także na hałas i pył związany z eksploatacją węgla brunatnego. Polski rząd do nakazu wstrzymania wydobycia się nie zastosował.

20 września 2021 TSUE nałożył na Polskę karę 500 tys. euro dziennie za niewdrożenie środka tymczasowego i niezaprzestanie wydobycia węgla brunatnego w kopalni. Polski rząd deklaruje, że płacić kary nie zamierza. Opinia rzecznika generalnego Trybunału ws. polsko-czeskiego sporu ws. Turowa ma zostać ogłoszona 3 lutego.

Przedstawiciele resortu klimatu i środowiska wielokrotnie deklarowali, że Polsce zależy na polubownym rozwiązaniu sporu z Czechami.

Licznik kar za kopalnię Turów jest już na poziomie 60 mln euro, czyli prawie 280 mln zł.