Tylko jeden z biało-czerwonych rozegrał w trakcie eliminacji 10 meczów w pełnym wymiarze czasu. To Robert Lewandowski, który w tym czasie zdobył 16 bramek i zanotował 1 asystę. We wszystkich meczach wystąpili również Jakub Błaszczykowski i Piotr Zieliński. Łącznie Adam Nawałka w meczach eliminacyjnych wpuścił na boisko 26 piłkarzy.

REKLAMA

Tylko trzech piłkarzy naszej drużyny zagrało we wszystkich meczach eliminacji. To Robert Lewandowski, Jakub Błaszczykowski i Piotr Zieliński. Raz zabrakło z powodu kontuzji Łukasza Piszczka, a przez kartki w jednym meczu nie zagrał Kamil Glik. Przez kontuzje na początku eliminacji nie grali Michał Pazdan i Kamil Grosicki. W bramce siedem razy oglądaliśmy Łukasza Fabiańskiego, a trzy razy Wojciecha Szczęsnego. Bez wątpienia to byli najważniejsi zawodnicy naszej drużyny w eliminacjach.

Łącznie w 10 meczach Adam Nawałka skorzystał z usług 26 piłkarzy. Ewenementem jest Sławomir Peszko. Zagrał w 3 spotkaniach, ale za każdym razem meldował się na murawie w 89 minucie. Symboliczny udział w awansie mieli też Bartosz Salamon, Bartosz Kapustka, Kamil Wilczek, Łukasz Teodorczyk czy Paweł Wszołek. Tej jesieni szansę debiutu w narodowych barwach dostali z kolei Maciej Makuszewski i Jan Bednarek. Z powodu problemów zdrowotnych rzadko na boisku oglądaliśmy Arkadiusza Milika.

Kłopoty w defensywie

W eliminacjach nasza reprezentacja straciła aż 14 bramek. Żaden inny lider swojej grupy nie miał równie poważnych kłopotów w defensywie. Warto jednak zwrócić uwagę, że Nawałka miał spore kłopoty z zestawieniem linii defensywnej już w eliminacjach. Praktycznie każdy kolejny mecz oznaczał zmiany w obronie.

Na środku linii pewniakiem był Kamil Glik (nie zagrał tylko raz z powodu zawieszenia za kartki). Później dołączył do niego Michał Pazdan, który wcześniej miał kłopoty zdrowotne. Lukę na środku defensywy wypełniał przeważnie Thiago Cionek i raz na samym początku eliminacji Bartosz Salamon. Na prawej stronie w 9 meczach zagrał Łukasz Piszczek, ale raz zastąpić musiał go Jakub Błaszczykowski. Na lewej stronie oglądaliśmy z kolei Macieja Rybusa, Artura Jędrzejczyka czy Bartosza Bereszyńskiego. Przez kilkadziesiąt minut w jednym z meczów zagrał na tej pozycji też Paweł Wszołek.


Tylko raz selekcjoner był w stanie wystawić taką samą linię obrony w dwóch kolejnych meczach. Problemy w defensywie wynikały też ze słabszej gry defensywnych pomocników, czy kłopotów w klubie Grzegorza Krychowiaka, który na jakiś czas stracił miejsce w drużynie narodowej.

Ofensywa uzależniona od Lewandowskiego

W ofensywie królem jest Robert Lewandowski. 17 z 28 bramek to jego absolutna zasługa. Sam strzelił ich 16 (z czego 6 z rzutów karnych), a do tego dołożył jedną asystę (we wczorajszym meczu z Czarnogórą). Do tego trzeba dodać momenty, w których Lewandowski stwarza przestrzeń, w której odnaleźć mogą się jego koledzy. Wystarczy wspomnieć mecz z Armenią sprzed kilku dni.


Lewandowski skupił na sobie uwagę obrońców i Kamil Grosicki, po podaniu Piszczka, otworzył wynik meczu w Erywaniu. Warto przypomnieć sobie bramkę Bartosza Kapustki w eliminacjach w pojedynku z Kazachstanem w Astanie. Dużą rolę w ofensywie odegrał Piotr Zieliński - 4 asysty- oraz skrzydłowi: Kamil Grosicki i Jakub Błaszczykowski. Obaj w oficjalnych statystykach eliminacji mają po 3 asysty.