8 tysięcy mężczyzn jest poszukiwanych na Ukrainie, w graniczącym z Polską obwodzie iwano-frankowskim, za uchylanie się od wojska. Jak podają ukraińskie media, właśnie na zachodzie kraju są największe problemy z mobilizacją.

REKLAMA

Większość poborowych - jak twierdzi szef obwodowego WKU - wyjechała za granicę. Są jednak i tacy, głównie mieszkańcy wsi, którzy po prostu nie otwierają drzwi wojskowym przynoszącym wezwania do armii. Chronią się w swych gospodarstwach - mówił Jurij Wieranowski.

Zwrócił też uwagę na wielkie trudności z lokalnymi władzami, które odmawiają pomocy przy dostarczaniu dokumentów mobilizacyjnych.

Ukraińskie media mówią o polowaniu na poborowych. Kilkaset postępowań karnych wszczęto też m.in. w obwodzie odeskim, kilkadziesiąt - we Lwowie.

(j.)