"Niepokój o bliskich, problemy z łącznością i komunikacją, lęk przed wstrząsami wtórnymi - te uczucia towarzyszą teraz wszystkim osobom mieszkającym w Turcji. Trzęsienia ziemi o takiej skali nie było od bardzo dawna" - mówiła w Radiu RMF24 mieszkająca od kilkunastu lat w Turcji Polka, Agata Bromberek.

REKLAMA

Tomasz Terlikowski: Co mówi się w Turcji o tym kataklizmie? Jakie głosy do pani dochodzą?

Agata Bromberek: Cała Turcja jest wstrząśnięta. Takiego trzęsienia nie było już od bardzo dawna, tak silnego i o takiej dużej mocy. Bo - owszem - trzęsienia występują. Turcy są przyzwyczajeni do życia na skraju, bo tutaj jest to rejon aktywny sejsmiczne, ale od wielu lat nie było tak silnego trzęsienia i tak wielu ofiar.

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

Polka mieszkająca w Turcji o sytuacji po trzęsieniach ziemi

Jakie informacje napływają z tych zniszczonych, dotkniętych kataklizmem terenów?

W tej chwili cały czas trwają akcje ratunkowe. Próbuje się wydobyć ludzi spod gruzów, bo bardzo wiele budynków się zawaliło. W tej chwili jest mniej więcej dwa tysiące zburzonych budynków. Taką liczbę się podaje, cały czas trwają też wstrząsy wtórne, więc podejrzewam, że liczba jeszcze będzie się zwiększała, podobnie jak liczba ofiar. Pomoc jest kierowana z całej Turcji w tamte rejony. My też tutaj osobiście jesteśmy zaangażowani, bo to też rodzina mieszka na wschodzie, właśnie tam, w epicentrum trzęsień.

Udało się z nimi jakoś skontaktować?

Częściowo tak, ale np. wioska, z której teściowa pochodzi, tam prawie wszystkie domy są zawalone, niektórzy są pod gruzami, niektórzy są wydobywani. Jeszcze nie do końca z wszystkimi mamy kontakt, też się bardzo martwimy.

Czyli w domu nerwy są?

Tak, nerwy są niestety duże.

W bardzo wielu miejscach w Turcji jest w tej chwili taka sytuacja, w której ludzie nie mogą się dodzwonić. Boją się, czy ich krewni, bliscy, znajomi, przyjaciele znajdują się pod gruzami. Żyją, czy niestety nie?

Taka jest teraz u nas sytuacja. Do tego niepokój, co będzie się dalej działo. Czy jeszcze będą wstrząsy wtórne, czy nie, czy to już jest koniec. Wszyscy się też niepokoją, bo w tamtym rejonie jest zimno. Zima, śnieg w niektórych rejonach także utrudnia sytuację.

Powiedzmy, jak wygląda tamtejsza specyfika. Turcja wielu Polakom kojarzy się raczej z plażami i ciepłym morzem, ale to jest też kraj, gdzie można na nartach jeździć, a zimą jest naprawdę zimno.

Tak, tam na wschodzie, gdzie były te największe wstrząsy, jest w tej chwili dosyć zimno. Nie sprawdzałam, szczerze mówiąc, jaka jest teraz pogoda, ale na pewno jest śnieg i mróz. Ludzie w środku nocy - to była godzina 4:17 - zostali wyrwani ze snu i w piżamach uciekali.

Czyli to jest też walka z czasem, żeby oni pod tymi gruzami nie zamarzli?

Dokładnie tak.

Od razu pani zaangażowała się w zbiórkę pomocy dla poszkodowanych. Co to jest za akcja?

Turecki Zielony Półksiężyc - to jest odpowiednik naszego Czerwonego Krzyża - zbiera pomoc. Różne inne organizacje, pomniejsze, polityczne i niepolityczne - wszyscy starają się pomóc. To jest utrudnione też dlatego, że drogi są zawalone. Ciężko się w niektóre miejsca przedostać, lokalne lotniska są zamknięte na ten moment z tego, co rano słyszałam. Jest prowadzona zbiórka krwi. Myślę, że to wszystko z czasem będzie się w tamtą stronę przedostawało. Ta pomoc jest bardzo, bardzo duża i Turcy zawsze tutaj ostro ruszają do tej pomocy.

Wspomniała pani o tym, że Turcja jest trochę przyzwyczajona do trzęsień ziemi. Rozumiem, że działania są już przygotowane z pewnym wyprzedzeniem i w tej chwili tylko wdrażane są pewne procedury.

Tak, dokładnie. Jest taka osobna organizacja rządowa, która monitoruje trzęsienia ziemi, raportuje i zabezpiecza te tereny. Zajmuje się właśnie rozdysponowaniem środków zebranych od ludzi - finansowych i materialnych. Natomiast jest duży kłopot ze stosowaniem się do przepisów budowlanych. Wiele z budynków nie spełnia standardów takich przeciw trzęsieniu ziemi, są budowane za szybko, niedokładnie. Te budynki później - nawet nie w samym trzęsieniu, ale później - w ramach wstrząsów wtórnych łamią się jak domki z kart i to jest teraz największy problem. Pewnie dużo osób teraz za to zostanie pociągnięte do odpowiedzialności, dużo firm budujących.

Wokół pani cały czas trwa jakieś działanie.

Wszyscy jesteśmy na nogach, bo też nas to bezpośrednio dotyka. Z tej wsi, która bardzo ucierpiała, pochodzi teściowa, szwagierka. Widziałam ją i widziałam teraz wideo, jak wygląda po trzęsieniu. To jest po prostu dramat, wszystko jest zburzone, cały dorobek życia przepadł i teraz tylko się martwimy, żeby wszyscy w jednym kawałku wyszli, żeby byli zdrowi. To tylko w tym momencie jest istotne. Z szaf wywalamy wszystkie ciepłe rzeczy i do nich wysyłamy.

Na koniec jeszcze pytanie o reakcję władz. Wiadomo, że to jest dramatyczna sytuacja dla wszystkich. Jak reagują na to władze zarówno lokalne, jak i ogólnotureckie?

Z tego co wiem, to Turcja też ogłosiła czwarty stopień zagrożenia. To znaczy, że zgadza się na przysłanie pomocy z zewnątrz, bo zazwyczaj dobrze sobie radzi z takimi katastrofami. Mają sprzęt, mają ludzi i z całego kraju są kierowane różne służby do pomocy. Też zwykli obywatele świetnie sobie z tym radzą, pomagają jak to tylko możliwe. Natomiast jest tak duży zasięg tej katastrofy, że proszą o pomoc też inne kraje z zewnątrz.

Wiemy już, że z Polski polecą na pewno do Turcji nasi strażacy i ratownicy. Możemy już teraz pomóc osobom poszkodowanym w czasie tego trzęsienia ziemi? Jaka pomoc jest w tej chwili najbardziej potrzebna?

Na pewno są potrzebne przede wszystkim ciepłe ubrania, koce, sucha żywność, taka w konserwach. To jest tutaj zbierane. Natomiast nie wiem, jak to wygląda z transportem tego z zagranicy.

Organizacje, które się zajmują dostarczeniem takich rzeczy w Polsce, są i one będą wiedzieć jak to zrobić.

Środki higieniczne, takie artykuły pierwszej potrzeby dla dzieci i dla dorosłych. Koce, pościele, poduszki, ciepła odzież, dużo skarpetek, też buty ciepłe, bo po prostu jest zimno. Turcja zazwyczaj się z ciepłym krajem kojarzy, ale to nie wszędzie i nie zawsze tak wygląda. I po prostu wspierajcie nas swoimi myślami, modlitwami. Co kto uznaje. Bardzo prosimy o wysyłanie nam dużo wsparcia.