Polacy nadal bez medalu mistrzostw świata w narciarstwie klasycznym w Seefeld. Kamil Stoch, Piotr Żyła, Dawid Kubacki i Stefan Hula zajęli czwarte miejsce w konkursie drużynowym, który został rozegrany na skoczni Bergisel w Innsbrucku. Złoty medal zdobyli Niemcy. Nasi zachodni sąsiedzi wręcz znokautowali rywali.

REKLAMA

Dwa lata temu w Lahti "Biało-Czerwoni" sięgnęli po pierwsze w historii złoto w "drużynówce" w składzie: Kamil Stoch, Piotr Żyła, Dawid Kubacki i Maciej Kot. W Innsbrucku nie ma ostatniego z wymienionych, który nie znalazł się w składzie na MŚ w Seefeld.

W Innsbrucku rozegrano w sobotę konkurs indywidualny. Polacy spisali się poniżej oczekiwań. Najlepiej spisał się Stoch, który zajął piąte miejsce. Kubacki uplasował się na 12. pozycji, a Żyła był 19. Jakub Wolny nie zakwalifikował się do finałowej serii. Trener Orłów Stefan Horngacher zdecydował, że w "drużynówce" wystąpi żelazna trójka, czyli Stoch, Żyła i Kubacki, a to grono uzupełni Stefan Hula.

W tym sezonie Pucharu Świata rozegrane zostały cztery konkursy drużynowe. Polacy wygrali w Wiśle i Willingen. W Zakopanem uplasowali się na najniższym stopniu podium, a w Lahti zajęli czwarte miejsce.

"Biało-Czerwoni" są zaliczani grona faworytów, ale bardzo groźni będą Niemcy, którzy w sobotnim konkursie indywidualnym zajęli dwa pierwsze miejsca. Mistrzem świata został Markus Eisenbichler, a srebro zdobył Karl Geiger.

I seria

Zawodnicy rozpoczęli konkurs z 11. belki. Na razie odległości uzyskiwane przez skoczków nie powalają. Viktor Polaszek wylądował na 119 m i Czesi objęli zdecydowane prowadzenie. Dwa metry krócej od Polaszka skoczył Słoweniec Anze Lanisek. Na czele obecnie są Norwegowie po próbie Halvora Egnera Graneruda na 117,5 m. Pierwszy z Japończyków oddał skok. Yukiya Sato uzyskał 119,5 m i to teraz jego zespół jest liderem. Geiger pokazał, że Niemcy mają chrapkę na złoto. Wicemistrz świata poszybował na 129 m i nasi zachodni sąsiedzi są na czele z dużą przewagą. Dobry skok Piotra Żyły. Popularny "Wiewiór" poleciał na 121,5 m. Po skokach pierwszej grupy Polacy są na drugim miejscu z notą 114,8 pkt. Na czele Niemcy (127,6 pkt). Trzecie miejsce zajmują Japończycy (109,6 pkt).

Sędziowie wydłużyli rozbieg na 12. platformę startową. Czesi wyraźnie chcą zakwalifikować się do finałowej serii. Przyzwoity skok Tomasa Vancury na 118,5 m. Przypomniał o sobie Peter Prevc. Słoweniec skoczył 123 m i wyprowadził swoją drużynę na pozycję lidera. Słoweńcy ustąpili miejsca Norwegom po próbie Andreasa Stjernena na 123,5 m. Nie popisał się Daiki Ito. Japończyk wylądował na 117. metrze. Richard Freitag nie błysnął. Wynik Niemca to 121 m, co otworzyło szansę Polakom na odrobienie strat. Niestety słabo skoczyło Stefan Hula. Doświadczony zawodnik uzyskał tylko 113,5 m i spadliśmy z drugiego na szóste miejsce. Po dwóch grupach na czele Niemcy przed Norwegią i Austrią. Tracimy ponad 10 punktów do podium. Kubacki i Stoch będą musieli wznieść się na wyżyny.

Cestmir Kozisek skoczył 118,5 m, a to oznacza, że Czesi są już jedną nogą w finałowej serii. Bardzo dobra próba w wykonaniu Simona Ammanna. Szwajcar osiągnął 125,5 m, ale nie zdołał wyprzedzić Czechów. Johann Andre Forfang wylądował na 122. metrze. Norwegowie oczywiście objęli teraz prowadzenie. Austriacy włączyli się do walki o medale, co potwierdził Daniel Huber skokiem na 126,5 m. Gospodarze MŚ wskoczyli na pozycję lidera. Junishiro Kobayashi poszybował na 127 m. Stephan Leyhe skoczył 126 m i Niemcy umacniają się na prowadzeniu. Bardzo dobry skok Kubackiego na 127 m, co pozwoliło awansować Orłom z szóstego na czwarte miejsce. Po trzech grupach prowadzą Niemcy. Drugą pozycję zajmują Austriacy, a trzecią Norwegowie.

Przed ostatnią grupą zawodników w pierwszej serii sędziowie obniżyli rozbieg na 11. belkę. Niezły skok Jewgienija Klimowa na 123,5 m, ale Rosjanie żegnają się z konkursem. Roman Koudelka wynikiem 120,5 m przypieczętował awans Czechów do finału. Podobnie uczynił Kilian Peier, który poszbował na 127 m i Szwajcarów również zobaczymy w finałowej serii. Z konkursem pożegnali się Kazachowie, Amerykanie, Rosjanie i Finowie.

Ostatni z Norwegów Robert Johansson zepsuł skok. Uzyskał tylko 117,5 m, a to oznacza, że Norwegowie pewnie spadną z medalowej pozycji. Lider Austriaków Stefan Kraft nie zawiódł. 125 m daje gospodarzom prowadzenie. Świetnie skoczył Ryoyu Kobayashi na 127 m i dzięki temu Japończycy wyprzedzili Norwegię. Klasę pokonał Eisenbichler. Mistrz świata poszybował na 128 m. Czy ktoś może zagrozić Niemcom? Trzymaliśmy kciuki za Stocha. Lider Orłów skoczył na 125 m, co daje nam po pierwszej serii czwarte miejsce.

Czołówka po pierwszej serii: 1. Niemcy - 487 pkt, 2. Austria - 462,8, 3. Japonia - 454,2, 4. Polska - 451,8, 5. Norwegia - 432,9.

Finałowa seria

Zawodnicy skaczą z 12. belki. Ważny skok w kontekście walki o medale Graneruda. Norweg uzyskał 121,5 m, a to oznacza, że jego drużyna jeszcze nie składa broni w walce o podium. Philipp Aschenwald nie może być zadowolony ze swojej próby na 118 m. Rywale mogą odrobić straty do Austrii. Dokonał tego Sato. Japończyk poszybował na 125 m, co sprawiło, że zawodnicy z Kraju Kwitnącej Wiśni wyprzedzili Austrię. Znakomity skok Geigera na 130 m. Niemcy jeszcze powiększają przewagę. Żyła nie doleciał do punktu konstrukcyjnego. "Wiewiór" osiągnął 119,5 m. Polacy utrzymali czwarte miejsce. Liderami są Niemcy przed Japonią i Austrią.

Sędziowie wydłużyli rozbieg na 13. platformę startową. Stjernen uzyskał 120,5 m i Norwegowie mogą zbliżyć się do Polaków. Dużo będzie zależało od próby Huli. Austriacy stracili drugą pozycję na rzecz Japonii, ale wynik Michaela Hayboecka (120,5 m) może to zmienić. Tak też się stało, bo Ito skoczył tylko 116 m. Freitag wylądował na 120. metrze i Niemcy oczywiście będą nadal na pierwszym miejscu. Drugą grupę zawodników kończył Hula. Nasz doświadczony skoczek jednak uzyskał 116,5 m. "Biało-Czerwoni" nadal na czwartym miejscu. Prowadzą Niemcy z dużą przewagą. Druga jest Austria, a trzecia Japonia.

Zmiana belki startowej na 14. Pięć drużyn liczy się w walce o podium. Szwajcarzy, Czesi i Słoweńcy już bez szans. Forfang poleciał na 127 m i wysoko zawiesił poprzeczkę Kubackiemu. Bardzo dobrze skoczył Huber. Austriak uzyskał 126,5 m i gospodarze MŚ powinni nadal być wiceliderami. Starszy z braci Kobayashi również poszybował daleko - 126 m. Japonia jednak nadal za Austrią. Kubacki wlał w serca nadzieję na to, że medal Orłów jest możliwy. Polak skoczył 126,5 m i nadal jesteśmy na czwartym miejscu. Przed ostatnią grupą Niemcy są liderami przed Austrią i Japonią.

Sędziowie obniżyli rozbieg na 12. belkę. Czesi zakończą konkurs na ósmym miejscu, a tuż przed nimi będą Szwajcarzy. Szóstą drużyną świata Słowenia. Decydującą walkę o medale rozpoczął w ostatniej grupie Johansson. Norweg uzyskał 121 m, ale to chyba będzie za mało, żeby wyprzedzić naszą drużynę. Tak też się stało, bo Stoch poleciał na 122,5 m. Czy to wystarczy do podium? Ryoyu Kobayashi musiałby skoczyć bardzo krótko. Lider PŚ jednak nie zawiódł. Skoczył pół metra dalej niż Stoch, a to oznacza, że Polaków na podium nie będzie. Kraft próbą na 123,5 m zapewnił Austriakom srebro. Niemcy przed ostatnim skokiem mieli komfortową sytuację. Eisenbichler pokazał jednak moc wynikiem 128,5 m. Niemcy mistrzami świata! Srebrny medal dla Austrii, a brąz dla Japonii. Polacy tuż za podium.