"Noga trochę nie podawała" - tak swój występ w kwalifikacjach Pucharu Świata skomentował Piotr Żyła. W piątkowej próbie zajął 22. miejsce. Wystąpi w niedzielnym konkursie indywidualnym w Zakopanem, ale nie ma go w składzie na zawody drużynowe.

REKLAMA

Noga trochę nie podawała, była jakby przymęczona. Nie do końca skakało mi się dobrze, po pierwszym w miarę udanym skoku, dwa kolejne były niezbyt udane. Z dyspozycją fizyczną też było gorzej - powiedział Żyła.

Żartował, że chyba się nie wyspał, bo stać go na dużo lepsze wyniki; uzyskał 117,5 m. To nie była taka próba, jakiej bym sobie życzył. Przydałby się w weekend Mazurek Dąbrowskiego w Zakopanem. Bez względu na skład, na jakie zdecyduje się trener Łukasz Kruczek (w "drużynówce" wystąpią Klemens Murańka, Jan Ziobro, Dawid Kubacki i Kamil Stoch - przyp. red.), będziemy walczyć o zwycięstwo, bo jesteśmy mocni - dodał.

Oprócz Żyły, z kwalifikacji do niedzielnych zawodów awansowali: Dawid Kubacki, Klemens Murańka, Aleksander Zniszczoł, Maciej Kot, Krzysztof Biegun, Krzysztof Miętus, Stefan Hula i Jakub Wolny. Z racji wysokich pozycji w klasyfikacji generalnej awans mieli zapewniony Stoch (lider PŚ) i Ziobro.

Mój skok mi się podobał, była dynamika, swoboda, żadnych problemów w locie i przy lądowaniu. Cieszy, że pojawia się powtarzalność. A jeśli chodzi o walkę o igrzyska, nie ma żadnej nerwowości w naszym zespole. Walczymy, ale tylko po to, aby oddawać dobre skoki - przyznał Kubacki, który w kwalifikacjach zajął najwyższe z Polaków, 7. miejsce (uzyskał 131,5 m). Chwilę przed nim Słoweniec Jernej Damian skoczył 131 m i sędziowie zaczęli zmieniać belki startowe.

Na dziewiątej pozycji uplasował się Murańka - 123 m. Belka poszła w dół o dwa stopnie, do tego dodane mi zostały punkty za wiatr. Dlatego w efekcie byłem bliżej ścisłej czołówki, niż poza dziesiątką. Troszkę za bardzo poleciałem do przodu w kwalifikacjach, choć generalnie nie było źle. W zawodach drużynowych wszyscy są do pokonania. A ja cieszę się, że mogę skakać na Wielkiej Krokwi, bowiem na niej się uczyłem - stwierdził.

Murańka nie może być pewny wyjazdu na igrzyska w Soczi, podobnie jak np. Krzysztof Biegun, który w tym sezonie odniósł pierwsze w karierze zwycięstwo w PŚ. W kwalifikacjach w stolicy Tatr Biegun zajął 21. lokatę - 117,5 m.

Skaczę bardzo nierówno, w treningach 112 i 115 m, i niestety nie wiem dlaczego. Stąd nie mogę mieć dobrego humoru. Zawsze jest nadzieja, ale trzeba też myśleć realnie, a nie bujać w obłokach. Wiem, jak teraz skaczę... - przyznał Biegun.

Z zawodników kadry młodzieżowej nieźle spisał się 19-letni Aleksander Zniszczoł, który był 14. (124,5 m). Mam nadzieję, że w niedzielę zdobędę punkty i to będą niezłe punkty. Najważniejsze, żeby wszystko zagrało w tym samym tempie. Szkoda mi konkursu w Wiśle, bowiem na rozbiegu miałem prędkość o kilometr mniejszą od innych zawodników. Jak zawsze jeździłem dobrze, to teraz wolniej. Ta skocznia jest bardzo wymagająca, jeden błąd na buli sprawia, że nie poleci się tyle metrów, co by się chciało - dodał Zniszczoł.

(mpw)