To nie zdarza się często: Glenn Close jest blisko przejścia do historii. Aktorka w tym roku ma szansę na Oscara i anty-Oscara, czyli Złotą Malinę. Obie statuetki może zgarnąć za... tę samą rolę.

REKLAMA

Glenn Close jest nominowana do Oscara za najlepszą rolę drugoplanową w filmie "Elegia dla bidoków".

Aktorka w obrazie w reżyserii Rona Howarda (ekranizacji głośnej powieści J. D. Vance'a) wciela się w rolę babci studenta prawa, który wraca do rodzinnego miasteczka i mierzy się z historią rodziny, lokalnymi wartościami i amerykańskim snem.

Glenn Close powalczy o Oscara w kategorii najlepsza rola drugoplanowa z takimi aktorkami jak: Maria Bakalova ("Kolejny film o Boracie"), Amanda Seyfried ("Mank"), Olivia Coleman ("Ojciec"), i Yeo-Jong Yun ("Minari").

Mniej zachwyceni tą samą rolą Close byli członkowie gremium, którzy postanowili nominować gwiazdę do... Złotej Maliny w kategorii najgorsza aktorka drugoplanowa. O anty-Oscara "powalczą" też w tej kategorii takie aktorki jak Maddie Ziegler, Lucy Hale, Kristen Wiig i Maggie Q.

Wcześniej taka nietypowa sytuacja miała miejsce dwa razy. W 1982 roku szansę na Oscara i anty-Oscara za tę samą rolę (w filmie "Tylko gdy się śmieje) miał James Coco, a dwa lata później Amy Irving (wystąpiła w obrazie "Jentł"). Wspomniani artyści nie dostali jednak żadnej z wymienionych statuetek. Jeśli Close zdobyłaby Oscara i Złotą Malinę - byłaby pierwsza w historii.

Glenn Close nie jest jeszcze posiadaczką żadnego Oscara, mimo że łącznie ma aż osiem nominacji do Nagrody Amerykańskiej Nagrody Filmowej. Poprzednio szansę na statuetkę miała za role w filmach: "Świat według Garpa", "Wielki chłód", "Urodzony sportowiec", "Fatalne zauroczenie", "Niebezpieczne związki", "Albert Nobbs" i "Żona".