Najtrudniejszym momentem podczas Światowych Dni Młodzieży było zabezpieczenie dworca Kraków Główny po mszy inauguracyjnej, kiedy tłum pielgrzymów wszedł na perony - mówi szef Komendy Głównej Policji nadinsp. Jarosław Szymczyk. Później wokół dworca stworzyliśmy dodatkowe strefy buforowe - dodaje. Msza inauguracyjna na Błoniach odprawiona została 27 lipca.

REKLAMA

Szymczyk podkreślił, że burze, które tego dnia przeszły nad miastem spowodowały, że dwa pociągi nie dojechały na dworzec, a trzeci uległ awarii. Tych trzech pociągów zabrakło. Ludzie stali na peronach, a cały czas dochodzili następni. W pewnym momencie na dworcu powstał ogromny tłum. Kolejne osoby wchodzące na teren dworca stwarzały niebezpieczeństwo, że pielgrzymi oczekujący na peronach zostaliby zepchnięci na tory - powiedział szef KGP.

Komendant przyznał, że nagłe pojawienie się tak dużej liczby ludzi było zaskoczeniem dla służb. Policjanci weszli na tory. Dzięki szybkiej reakcji odcięta został także możliwość dojścia na dworzec. Z tej sytuacji wyciągnęliśmy bardzo szybko wnioski. Wokół dworca stworzyliśmy dodatkowe strefy buforowe i byliśmy przygotowani na wypadek, gdyby taka sytuacja się powtórzyła. Na szczęście nikomu nic się nie stało, poza kilkoma omdleniami - powiedział Szymczyk.

Jak przypomniał, jeden z pasażerów pociągu jadącego w kierunku Wieliczki dostał ataku astmy. Ktoś zaciągnął hamulec ręczny, ale niestety stało się to w niefortunnym miejscu, gdzie był wysoki nasyp. Wielu pasażerów pociągu zeszło z tego nasypu, ale miało później problem z wejściem. Zorganizowana została komunikacja zastępcza - powiedział.

Komendant ujawnił, że podczas ŚDM analizowane był rozmaite plany i potencjalne rozwiązania, m.in. na wypadek, gdyby w centrum Krakowa pojawiły się uzbrojone osoby.

Analizowaliśmy kwestię "wycięcia" miejsca działań pododdziału antyterrorystycznego. Jak to zrobić przy takim tłumie ludzi ? W pewnym momencie dowódca odparł: Panie komendancie, możliwość jest tylko jedna. Wychodzimy taką liczbą ludzi żeby wszystkie strzały wziąć na własne kamizelki kuloodporne. To pokazuje ryzyko tej służby. Nic takiego się na szczęście nie wydarzyło, ale ci ludzie byli gotowi wyjść i własnym ciałem ochraniać tych, których chronić powinni - podkreślił Szymczyk.

Podczas ŚDM policja odnotowała wyraźny spadek przestępczości. Ostatniego dnia w Krakowie i w Brzegach odnotowaliśmy zaledwie 7 przestępstw. Były to drobne sprawy, związane np. z kradzieżami. W normalne dni w samym Krakowie jest ich kilkadziesiąt dziennie - powiedział komendant.

Jak podkreślił, zdarzały się pojedyncze przypadki, kiedy przy osobach kontrolowanych znaleziono noże. Zostały zarekwirowane. Zdecydowanie mniej było wypadków i kolizji. Doszło do dwóch przypadków potrącenia policjantów. Jeden z nich, kierując ruchem na skrzyżowaniu, został potrącony przez autobus, drugi przez samochód osobowy. Zostali lekko ranni i trafili do szpitala.

Praktycznie nie odnotowaliśmy przestępczości narkotykowej mimo skontrolowania ponad 40 tys. osób, wchodzących na różnego rodzaju uroczystości. Były też dwa przypadki zaginięć. Po Drodze Krzyżowej na Błoniach w tłumie zagubił się 13-latek z Zimbabwe, a w dniu mszy w Brzegach - 14 letni Włoch. W obydwu przypadkach dzieci wróciły do swoich opiekunów - powiedział.

Komendant ocenił, że grupy pielgrzymów były niezwykle zdyscyplinowane.

APA