Dżihadyści z Państwa Islamskiego przyznali się do przeprowadzenia w stolicy Belgii dwóch zamachów bombowych - poinformowała organizacja za pośrednictwem komunikatora internetowego Telegram. Islamiści zagrozili kolejnymi aktami terroru.

REKLAMA

"Obiecujemy sojuszowi krzyżowców wymierzonemu w Państwo Islamskie, że nadejdą dla nich mroczne dni, będące karą za agresję przeciwko Państwu Islamskiemu" - zapowiedzieli dżihadyści w komunikacie.

"Dzięki łasce Allaha i dzięki jego dobroczynności tajna komórka żołnierzy Kalifatu - niech Allah da jej potęgę i zwycięstwo! - wyruszyła na bitwę z Belgią, która prowadzi krucjatę w celu zwalczania islamu i muzułmanów. (…) Bilans tego ataku sięga 40 ofiar śmiertelnych i 210 osób rannych wśród obywateli krajów prowadzących krucjatę. (…) Chwalmy Allaha, dzięki któremu nasze ciosy były precyzyjne i który sprawił, że zakończyły się one sukcesem. Prosimy go - na jego chwałę - by przyjął naszych braci w szeregi męczenników"

Wcześniej o wzięciu na siebie przez IS odpowiedzialności za zamachy w Brukseli informowała powiązana z islamistami agencja Al-Amak.

W styczniu br. eksperci ds. cyberbezpieczeństwa ostrzegali, że ISIS korzysta z aplikacji Telegram Messenger do rekrutowania bojowników w Azji Południowo-Wschodniej. Program stworzony przez firmę z Berlina umożliwia zaszyfrowaną komunikację między jego użytkownikami.

W dwóch zamachach terrorystycznych w Brukseli zginęło co najmniej 30 osób, a ponad 200 zostało rannych. Do zamachów doszło na międzynarodowym lotnisku oraz na stacji metra w pobliżu siedzib instytucji europejskich.

W całej Belgii wprowadzono najwyższy, czwarty stopień zagrożenia terrorystycznego. Lotnisko w Brukseli ewakuowano i zamknięto do środy. Anulowano wszystkie loty do i z Brukseli. Drogi dojazdowe zostały zablokowane dla normalnego ruchu. Nie kursuje metro, wstrzymano także ruch autobusów i tramwajów, zamknięto główne stacje kolejowe.

(abs)