Znamy nazwisko nowego Krakowskiego Mistrza Ortografii! Z tekstem V Dyktanda Krakowskiego w kategorii otwartej najlepiej poradził sobie Krzysztof Zubrzycki. Pan Krzysztof w niezwykle trudnym tekście popełnił zaledwie dwa błędy. W kategorii junior bezkonkurencyjna okazała się Zofia Balcerek. Z kolei w drużynie RMF FM dyktando najlepiej napisał Stanisław Gajos. Pan Gajos znalazł się też na 9. miejscu w kategorii otwartej.

REKLAMA

Jedno jest pewne - polska ortografia jest arcytrudna, ale cóż to dla mistrza! Tylko dwa błędy popełnił nowy Krakowski Mistrz Ortografii.

Najlepiej V Dyktando Krakowskie napisał Krzysztof Zubrzycki.

Jak powiedział dziennikarzom Krzysztof Zubrzycki, tekst dyktanda był dla niego przystępniejszy, bardziej trafiło w jego słownictwo. Błąd pojawił się w nazwie przełęczy Snozka, której nie znałem, a drugi błąd, to też była jakaś nazwa własna - relacjonował zwycięzca.

Dodał, że w dyktandach startuje trzech lat, a Dyktando Krakowskie było jego debiutem. W zeszłym roku zdobył tytuł Mistrza Ortografii Polskiej podczas dyktanda w Katowicach.

Klasyfikacja w kategorii otwartej:

10. miejsce Joanna Chawełek

9. miejsce Stanisław Gajos

8. miejsce Tomasz Kulicki

7. miejsce Adam Bińszewski

6. miejsce Piotr Schabowski

5. miejsce Małgorzata Denys

4. miejsce Jan Chwalewski

3. miejsce Agnieszka Buczkowska

2. miejsce Tomasz Malarz

1. miejsce Krzysztof Zubrzycki


Trójka uczestników, która najlepiej poradziła sobie z dyktandem w kategorii otwartej otrzymała nagrody, które stanowią: dyplom + czytnik e-book od prezydenta Krakowa + pakiet UMK + czek od JM Rektora UJ (I miejsce - 2000 zł, II miejsce - 1500, III - 1000 zł) + bony od Dziekan WP UJ (o łącznej wartości: I miejsce 1600 zł, II miejsce - 1300 zł, III miejsce 1100 zł) + rower i zestaw plażowy od RMF + pióro i warsztat kaligraficzny od "Twoje Pióro" + pakiet książek od sponsorów.

Nagrody w dyktandzie dla juniorów ufundowało radio RMF FM. Cztery osoby, które najlepiej poradziły sobie z językowymi pułapkami, otrzymały żółty rower oraz radiowe gadżety.

Wyrównana rywalizacja młodzieży

Jak poinformował podczas ogłoszenia wyników rzecznik UJ Adrian Ochalik, szczególnie w kategorii juniorów finał był wyjątkowo wyrównany; o kolejności miejsc na podium zadecydowała interpunkcja, bo punktów za błędy ortograficzne było tyle samo.

Mistrzyni juniorów popełnił osiem błędów.

Klasyfikacja w kategorii junior:

10. miejsce Barbara Leonowicz

9. miejsce Jan Potaczek

8. miejsce Mikołaj Moskal

7. miejsce Łukasz Śliz

6. miejsce Aleksandra Siwek

5. miejsce Adam Domżał

4. miejsce Dominika Bajołek

3. miejsce Roksana Wójtowicz

2. miejsce Jan Jaśkowiec

1. miejsce Zofia Balcerek

Wyróżnienie specjalne od RMF FM otrzymał Stanisław Gajos. To on najlepiej napisał dyktando wśród zawodników żółto-niebieskiej drużyny RMF FM.

Zestaw płyt i zestaw radiowych gadżetów otrzymali również pozostali członkowie zespołu RMF FM.

Wszystkim zwycięzcom gratulujemy i już teraz zachęcamy do wzięcia udziału w kolejnej edycji Dyktanda Krakowskiego.

Frekwencja buduje!


Do wyzwania, jakim są zasady ortografii i interpunkcji języka polskiego, zgłosiło się około 900 osób, w tym 200 juniorów.

Najmłodszym uczestnikiem był Franciszek Rygielski - 9 lat, a najstarszym 68-letni Jerzy Nedoma. Największą odległość w drodze do Krakowa pokonała Monika Kukielka, która mieszka pod Liverpoolem w Wielkiej Brytanii.

Dorośli uczestnicy dyktanda zmierzyli się z tekstem pt. "O niekorzystnych przemianach materii i tyranii grawitacji". Z kolei juniorzy zmagali się z zawiłościami ortograficznymi opowiadania "Krecia robota". Obydwa teksty, jak co roku, przygotowała dr hab. Mirosława Mycawka z Wydziału Polonistyki UJ.

Jak powiedziała językoznawczyni, dyktando pod względem treści lub języka nawiązywało do Krakowa. Wersja dla dorosłych - zaznaczyła - była trudna, ponieważ pisały ją osoby bardzo dobrze przygotowane; natomiast dla dzieci i młodzieży - łatwiejsza, by zachęcić najmłodszych do ortografii.

"Jaźń zawrzała od kolaży minionych zdarzeń jak po zażyciu ayahuaski. Ongiś, studiując w Gołębniku, tworzyli supertrio à la papużki nierozłączki. Ważysław z Horyńca-Zdroju miał żyłkę hazardzisty. Bez wahania, acz nie bez cholagogi, żywił się w hardcore’owym [hardcorowym] barze "Smok" - takim fast foodzie á rebours, wartym wszystkich gwiazdek Michelina. Modus operandi polegał w nim na chyżości konsumpcji i utrzymywaniu wzrokowego kontaktu z talerzem. Chwila nieuwagi, a już czyhające zewsząd sztućce dokonywały redystrybucji około trzytygodniowego bigosu, lokując go w trzewiach słabo uposażonych krakusów z półświatka. Żądanie zwrotu korzyści było haniebnym faux pas zagrożonym honorowym rękoczynem, więc nikt o byle bigos nie ważył się swarzyć" - brzmiał fragment dyktanda dla dorosłych.

Rektor UJ prof. Wojciech Nowak ocenił, że frekwencja na dyktandzie to "coś imponującego i budującego". Po trzech zdaniach dyktanda dla dorosłych byłem lepszy od finalistów, jeśli idzie o błędy, bo miałem ich więcej - żartował.

Najważniejsze, że sala jest pełna, że świetnie się bawicie, a przy okazji poznajecie zawiłości języka, którym posługujemy się na co dzień - dodał.