"Pierwsza i druga fala wirusa różnią się od siebie. Nasza obrona też będzie różna" – zadeklarował premier Węgier Viktor Orban, mówiąc o walce z koronawirusem w wywiadzie dla Radia Kossuth. "Nie możemy sobie pozwolić na to, żeby wirus ponownie sparaliżował Węgry" – podkreślił.

REKLAMA

Viktor Orban przyznał, że rząd przeprowadził konsultacje narodowe, aby się dowiedzieć, jakie ograniczenia mieszkańcy są skłonni przyjąć po doświadczeniach z pierwszej fali. Gdybym miał jednym zdaniem streścić wyniki konsultacji narodowych, to powiedziałbym, że ludzie chcą, by Węgry funkcjonowały - zaznaczył. Dodał, że bardzo wiele osób boi się ponownego zamknięcia szkół, przedszkoli czy sklepów.

Chcemy jasno powiedzieć, że szykujemy się na coś odwrotnego (...) Są przepisy epidemiczne, np. zakaz wizyt w szpitalach itp., trzeba ich surowo przestrzegać. Ale celem nie jest to, żeby wszyscy zostali w domu i żeby kraj stanął. Celem jest to, żeby zachować prawidłowe funkcjonowanie kraju - tłumaczył węgierski premier.

"Zamknięcie szkoły może nastąpić dopiero, kiedy nic innego nie pomogło"

Pytany o szkoły, Orban odparł, że nie należy się spodziewać ogólnokrajowych ograniczeń. Dodał, że w razie pojawienia się zakażenia koronawirusem w szkole, w pierwszym rzędzie reakcją powinno być odizolowanie zakażonych i zbadanie kontaktów, a jeśli to nie pomoże, odizolowanie danej klasy.

Zamknięcie szkoły może nastąpić dopiero, kiedy nic innego nie pomogło, ale także wtedy trzeba zadbać o niezakażone dzieci, żeby rodzice mogli dalej prowadzić normalne życie. Nie chcemy, żeby z powodu zamknięcia szkoły rodzice też musieli zostać w domu - podkreślił.

Koronawirus na Węgrzech

W ciągu ostatniej doby stwierdzono na Węgrzech rekordowy przyrost liczby zakażeń koronawirusem. Wykryto aż 718 nowych przypadków. Od początku pandemii stwierdzono na Węgrzech 10 909 zakażeń koronawirusem, przy czym ponad 4000 osób już wyzdrowiało.

W ciągu ostatniej doby zmarł jeden mężczyzna chory na Covid-19, podnosząc liczbę ofiar śmiertelnych tej choroby na Węgrzech do 631.

Znacznie wzrosła liczba aktywnych zakażeń, których jest obecnie 6264. Opieki szpitalnej wymaga 259 osób. 12 z nich oddycha przy pomocy respiratora.