​Policjanci są wysyłani do pilnowania kościołów oraz domów i biur polityków PiS - informuje Onet. W połączeniu jednak z zabezpieczaniem protestów i epidemią koronawirusa jest to problematyczne, gdyż sytuacja kadrowa robi się dramatyczna.

REKLAMA

Onet podaje, że Komendant Główny Policji wydał polecenie, by funkcjonariusze zabezpieczali kościoły oraz domy i biura prominentnych polityków PiS. Zwłaszcza chodzi o posłów, którzy podpisali się pod wnioskiem do Trybunału Konstytucyjnego ws. zbadania konstytucyjności przepisu o przerywaniu ciąży w przypadku poważnych wad płodu. Tydzień temu TK uznał, że przepis ten jest niekonstytucyjny. Od tamtej pory na ulice polskich miejscowości codziennie wychodzą tysiące protestujących.

Jak informuje Onet, w Szczecinie całodobowo strzeżona jest siedziba PiS przy ulicy Mickiewicza oraz pomnik Lecha Kaczyńskiego na al. Wojska Polskiego. Trzeci patrol patroluje trzy kościoły, pomnik Jana Pawła II oraz dom arcybiskupa Andrzeja Dzięgi, metropolity szczecińsko-kamieńskiego.

Funkcjonariusze nie są jednak zadowoleni z takiego trybu pracy, gdyż wskazują, że brakuje rąk do pracy. Onet podaje, że około 5,5 tys. policjantów jest na kwarantannie w związku z epidemią koronawirusa.

Policjanci w tej chwili ledwo zipią ze względu na zabezpieczanie protestów, kontrolowanie kwarantann i dramatyczną sytuację kadrową - mówi jeden z informatorów Onetu.

Generalnie policjanci są wkurzeni, że w dobie pandemii gania się ich do zabezpieczania protestów, budynków publicznych, siedzib partii, domów polityków, a teraz także kościołów. Biorą więc L4, żeby w tym nie uczestniczyć. Bo przecież oni też chcą chronić swoje rodziny przed koronawirusem. Poza tym niektórzy już teraz idą na zwolnienie chorobowe, by nie zostać zmuszonym do ochraniania Marszu Niepodległości w Warszawie, bo przecież wszystko wskazuje na to, że się odbędzie - tłumaczy policjant.

Inny funkcjonariusz mówi, że przy każdych demonstracjach zabezpieczano biura poselskie znanych polityków PiS. Czasem robiliśmy to z własnej inicjatywy, czasami na prośbę starosty - mówi.

Rzecznik KGP Mariusz Ciarka powiedział w rozmowie z Onetem, że nikt nie wydawał polecenia pilnowania biur polityków PiS.

Nie wypowiadamy się na temat taktyki działań, co zawsze jest chronione ze względów bezpieczeństwa samych policjantów i metod działań, ale stałe zadanie to zapewniać porządek i bezpieczeństwo wszystkim obywatelom. W gestii poszczególnych szefów jednostek jest, jakimi siłami dysponują i których policjantów do konkretnie określonych przez siebie zadań kierują. KGP w to nie ingeruje - mówi.

Ciarka zaznaczył jednak, że obecnie pojawia się "wiele gróźb oraz wpisów nawołujących do niszczenia mienia kościelnego i przedstawicieli władz państwowych".

Wielotysięczne protesty przeciw zaostrzeniu prawa aborcyjnego trwają od tygodnia, gdy TK uznał za niezgodny z konstytucją przepis zezwalający - na mocy ustawy z 1993 r. - na dopuszczalność aborcji w przypadku dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu.