Zażalenie na postanowienie o przeszukaniu domu Włodzimierza Olewnika wysłali wieczorem do Sądu Rejonowego Gdańsk-Południe jego pełnomocnicy. Przeszukanie odbyło się w czwartek.

REKLAMA

W zażaleniu - jak poinformował mecenas Bogdan Borkowski - mowa o naruszeniu podstaw prawnych i niezasadnym trybie przeszukania. Pełnomocnik w piśmie przypomina także status Włodzimierza Olewnika, który w sprawie uprowadzenia i zabójstwa jego syna Krzysztofa występuje nadal jako pokrzywdzony.

Wyjaśnił, że przeszukanie odbyło się z naruszeniem stosownych podstaw prawnych, które przewidują, że czynność taka w celu znalezienia konkretnych rzeczy, mogących być dowodem, może być przeprowadzona, gdy istnieją uzasadnione podstawy do przypuszczenia, że rzeczy takie znajdują się w danym miejscu.

Według Borkowskiego - o czym mowa jest w zażaleniu - zakres i sposób przeszukania były nieadekwatne do potrzeb uzyskania poszukiwanych przedmiotów.

W ubiegły czwartek w Świerczynku pod Drobinem śledczy gdańskiej prokuratury apelacyjnej i policjanci dokonali przeszukania w domu Włodzimierza Olewnika i jego żony Ewy w związku z nowymi ustaleniami w śledztwie, dotyczącym uprowadzenia i zabójstwa ich syna, Krzysztofa. PA podała, że chodziło m.in. o zweryfikowanie, czy rodzina Olewników przekazała wszystkie możliwe dowody, w tym nagrania dźwiękowe, dotyczące negocjacji z porywaczami. Podobne przeszukania, w tym samym czasie przeprowadzono także w domach sióstr Krzysztofa Olewnika - Danuty i Anny.