Po prawie półtorarocznej przerwie na wokandę w sądzie w Radomiu wraca sprawa dotycząca odszkodowania, którego domaga się od mazowieckiej policji ojciec uprowadzonego i zamordowanego Krzysztofa Olewnika. Chodzi o ponad 1,3 mln złotych.

REKLAMA

Pełnomocnik Włodzimierza Olewnika, mecenas Aleksander Horanin, podkreślił, że pozew o odszkodowanie przeciwko Skarbowi Państwa i Komendzie Wojewódzkiej Policji w Radomiu związany jest ze sprawą okupu, który w lipcu 2003 r. przekazano porywaczom. Chodzi o to, że moment przekazania tego okupu nie został odpowiednio zabezpieczony przez policję - wyjaśnił adwokat. Kwota roszczenia, czyli ponad 1,3 mln zł została wyliczona z kwoty okupu wynoszącej 300 tys. euro - taką sumę i walutę wyznaczyli porywacze Krzysztofa Olewnika. Przeliczania dokonano na podstawie kursu euro w dniu przekazania okupu.

Okup, którego zażądali porywacze za Krzysztofa Olewnika został dostarczony na wyznaczone miejsce przez jego siostrę Danutę Olewnik-Cieplińską i zrzucony w torbie z warszawskiej Trasy Armii Krajowej na przebiegającą pod nią ulicę Gwiaździstą.

Jakiś czas potem porywacze potwierdzili przejęcie kwoty 300 tys. euro, jednak nie uwolnili uprowadzonego. Jak się później okazało, miesiąc po odebraniu przez przestępców pieniędzy Krzysztof Olewnik został zamordowany. Do dziś nie wiadomo, co dokładnie stało się z kwotą okupu po jego przekazaniu. Rodzina Olewników jest pewna, że zabezpieczenie miejsca przekazania okupu oraz związane z tym dalsze czynności policji nie były należycie prowadzone.

Tajemnicze porwanie

Do porwania Krzysztofa Olewnika doszło w nocy z 26 na 27 październiku 2001 r. Mężczyzna został uprowadzony z własnego domu w Drobinie. Sprawcy kilkadziesiąt razy kontaktowali się z jego rodziną, żądając okupu. W lipcu 2003 r. porywaczom przekazano 300 tys. euro, jednak uprowadzony nie został uwolniony. Jak się później okazało, zamordowano go miesiąc po odebraniu przez przestępców pieniędzy. Jego ciało zakopano w lesie w pobliżu miejscowości Różan (Mazowieckie); odnaleźli je w 2006 r. śledczy z Olsztyna, którzy wówczas zajmowali się sprawą.

W sprawie porwania i zabójstwa w październiku 2007 r. na ławie oskarżonych zasiadło 11 osób. W 2008 r. skazał w Płocku skazał dwóch zabójców Olewnika na kary dożywotniego więzienia, a kolejnych osiem osób - na kary od roku więzienia w zawieszeniu do 15 lat pozbawienia wolności; jednego z oskarżonych sąd uniewinnił.

Trzech członków grupy porywaczy popełniło samobójstwa w zakładach karnych w Olsztynie i Płocku: jeden jeszcze przed procesem w 2007 r., a dwóch - po ogłoszeniu wyroku w 2008 i 2009 r. Mimo wyroków sądowych, olsztyńscy śledczy nadal badali sprawę, licząc się z tym, że mogli nie wykryć wszystkich osób odpowiedzialnych za te przestępstwa. W maju 2008 r. postępowanie, w którym ustalane są okoliczności porwania i zabójstwa Krzysztofa Olewnika, trafiło do Gdańska. W styczniu br. prokuratura przedłużyła śledztwo o kolejne pół roku.

(mn)