Nie tak miał wyglądać początek Euro 2012 w wykonaniu reprezentacji Hiszpanii. Obrońcy tytułu zremisowali w Włochami 1:1 w Gdańsku. W 60. minucie na listę strzelców wpisał się Antonio di Natale. Do wyrównania doprowadził Fabregas.

REKLAMA

Początek spotkania był bardzo wyrównany. W 10. minucie obrońcy tytułu mogli wyjść na prowadzenie, bo koszmarny błąd popełnił Balotelli. Silva popędził z piłką w pole karne, zwiódł jednego z defensorów, ale strzelił w sam środek bramki, gdzie na futbolówkę czekał już Buffon. Chwilę później swoją szansę mieli Włosi. Pirlo potężnie huknął z rzutu wolnego i golkiper Hiszpanów z najwyższym trudem sparował piłkę. W 23. minucie po raz kolejny zagotowało się pod bramką Casillasa. Cassano dopadł do piłki i strzelił w kierunku bramki. Piłka przeszła jednak obok bramkarza Hiszpanii. Gdyby Balotelli był o trzy kroki szybszy, to zamknąłby akcję i byłoby 1:0.

Hiszpanie na moment zwolnili tempo, żeby ponownie zaatakować po kilku minutach. Iniesta dośrodkował ze skrzydła tuż przed bramkę, ale Silva i Xavi nie zdołali dosięgnąć piłki. W 36. minucie żółtą kartkę dostał Balotelli, który już wcześniej kilka razy naraził się sędziemu. Kilkadziesiąt sekund wcześniej fantastycznym strzałem z dystansu popisał się teraz Marchisio. Pomocnik Juventusu Turyn uderzył jednak w środek bramki i Casillas nie miał najmniejszych problemów ze złapaniem piłki. Jeszcze przed przerwą radość włoskim kibicom mógł sprawić Cassano, ale golkiper obrońców tytułu obronił strzał głową z najbliższej odległości.

Hiszpania zremisowała z Włochami w Gdańsku (37 zdjęć)

Cesc Fabregas / BARTLOMIEJ ZBOROWSKI / PAP/EPA
Antonio Di Natale i Iker Casillas / MAURIZIO BRAMBATTI / PAP/EPA
Xavi Hernandez / Oliver Weiken / PAP/EPA
Fernando Torres / Oliver Weiken / PAP/EPA
Cesc Fabregas / Oliver Weiken / PAP/EPA
Claudio Marchisio oraz Andres Iniesta / BARTLOMIEJ ZBOROWSKI / PAP/EPA
Alvaro Arbeloa, Sergio Busquets i Jesus Navas / Oliver Weiken / PAP/EPA
David Silva / Leszek Szymański / PAP/EPA
Claudio Marchisio i Andres Iniesta / BARTLOMIEJ ZBOROWSKI / PAP/EPA
Mario Balotelli oraz Iker Casillas

Bramki padły w drugiej połowie

Początek drugiej połowy był dość ospały w wykonaniu obu drużyn. Taka postawa mogła się jednak zemścić. Błąd popełnił Ramos i Balotelli znalazł się "sam na sam" z bramkarzem w polu karnym. Biegł jednak w kierunku bramki zaskakująco powoli i Ramos odebrał mu futbolówkę, rehabilitując się za swój błąd.

Zdenerwowany Cesare Prandelli zdecydował się na zmianę. Balotelli opuścił plac gry, a jego miejsce zajął Di Natale. Jak się okazało, był to strzał w "10". W 61. minucie Pirlo idealnie podał na wolne pole. Di Natale opanował futbolówkę i spokojnie strzelił tuż obok wychodzącego Casillasa. Na odpowiedź Hiszpanów nie trzeba było długo czekać. Iniesta podał do Silvy, ten do Fabregasa i Buffon był bez szans.

Vicente del Bosque, aby powalczyć o wygraną, zdecydował się na wprowadzenie kolejnego napastnika. Na placu gry zameldował się Torres, a na ławce usiadł Fabregas. Napastnik Chelsea natychmiast dostał kapitalne podanie na wolne pole, ale przegrał pojedynek z wychodzącym Buffonem. Piłkarz niepotrzebnie próbował dryblować golkipera Włoch. Do końca meczu Torres miał jeszcze trzy 100-procentowe okazje, ale żadnej nie był w stanie wykorzystać. Do końcowego gwizdka wynik nie uległ już zmianie, choć obie ekipy mogły rozstrzygnąć losy tego meczu na swoją korzyść.

Hiszpania - Włochy 1:1

Bramki: 0:1 di Natale (60), 1:1 Fabregas (64)

Składy obu reprezentacji:

Hiszpania: 1-Iker Casillas - 17-Alvaro Arbeloa, 15-Sergio Ramos, 3-Gerard Pique, 18-Jordi Alba - 16-Sergio Busquets, 14-Xabi Alonso - 6-Andres Iniesta, 8-Xavi, 21-David Silva - 10-Cesc Fabregas

Włochy: 1-Gianluigi Buffon - 19-Leonardo Bonucci, 16-Daniele De Rossi, 3-Giorgio Chiellini, 2-Christian Maggio - 8-Claudio Marchisio, 21-Andrea Pirlo, 5-Thiago Motta, 13-Emanuele Giaccherini - 10-Antonio Cassano, 9-Mario Balotelli

Sędzia: Viktor Kassai (Węgry)

Włosi i Hiszpanie tłumnie zjechali do Gdańska (10 zdjęć)

Kibice w Gdańsku przed meczem Hiszpania - Włochy / Oliver Weiken / PAP/EPA
Kibice w Gdańsku przed meczem Hiszpania - Włochy / Oliver Weiken / PAP/EPA
Kibice w Gdańsku przed meczem Hiszpania - Włochy / BARTLOMIEJ ZBOROWSKI / PAP/EPA
Kibice w Gdańsku przed meczem Hiszpania - Włochy / BARTLOMIEJ ZBOROWSKI / PAP/EPA
Kibice w Gdańsku przed meczem Hiszpania - Włochy / Piotr Pędziszewski / PAP
Strefa kibica w Gdańsku przed meczem Hiszpania - Włochy / Piotr Pędziszewski / PAP
Hiszpańscy kibice w oczekiwaniu na mecz piłkarskich mistrzostw Europy z Włochami / Piotr Pędziszewski / PAP
Szwedzcy kibice reprezentacji Hiszpanii w strefie kibica w Gdańsku / Piotr Pędziszewski / PAP
Kibice przed meczem Hiszpania - Włochy / Adam Warżawa / PAP
Włoscy kibice bawią się na Starym Mieście w Gdańsku, w oczekiwaniu na mecz piłkarskich mistrzostw Europy z Hiszpanią / Adam Warżawa / PAP

W ostatnich latach wszystkie mecze Hiszpanów i Włochów były bardzo zacięte. Kończyły się remisami lub tylko jednobramkowym zwycięstwem którejś z ekip. Po raz ostatni w spotkaniu o punkty oba zespoły spotkały się w 2008 roku w ćwierćfinale ME w Austrii i Szwajcarii. Wtedy po regulaminowym czasie gry było 0:0, a o sukcesie graczy z Półwyspu Iberyjskiego, którzy triumfowali potem także w całym turnieju, zadecydowały rzuty karne.

Hiszpanie przyjechali na Euro 2012 bez kontuzjowanych napastnika Davida Villi oraz obrońcy Carlesa Puyola (obaj występują w Barcelonie), którzy odegrali kluczowe role, gdy zespół zdobywał mistrzostwo świata i Europy.

Włosi również zmagają się z kłopotami kadrowymi. Z powodu kontuzji łydki w dwóch pierwszych spotkaniach Euro nie zagra defensor Juventusu Turyn Andrea Barzagli. Wcześniej z kadry wypadł obrońca Zenitu Sankt Petersburg Domenico Criscito, który podejrzany jest o korupcję.

Hiszpanie w roli faworytów

Jeżeli Hiszpanie sprostają zadaniu, zdobędą trzecie trofeum z rzędu. Oprócz mistrzostwa kontynentu w 2008 roku, triumfowali w mundialu w 2010 roku w RPA. Jesteśmy ogromnie zmotywowani aby tego dokonać i przejść do historii. Wiemy jednak, że nie będzie to łatwe, a każdy z grających tu zespołów może nam pokrzyżować plany - mówił przed rozpoczęciem imprezy David Silva.