Zamiast po europejsku, będzie po polsku. Wojewódzkie Centra Powiadamiania Ratunkowego, obsługujące numer telefonu alarmowego 112, będą gotowe tylko w dwóch miastach-gospodarzach Euro 2012 - dowiedział się reporter RMF FM Piotr Glinkowski. Wbrew szumnym rządowym zapowiedziom uda się to tylko w Poznaniu i we Wrocławiu.

REKLAMA

W praktyce oznacza to, że w czasie piłkarskich mistrzostw dzwoniąc pod 112 w Gdańsku czy Warszawie dodzwonimy się - tak jak dziś - do najbliższej komendy policji. Jeśli będziemy potrzebować pomocy pogotowia lub straży pożarnej - zostaniemy przekierowani. Zgłoszenie trzeba więc będzie złożyć po raz drugi.

A w założeniu miało być tak: informację przekazujemy operatorowi numeru 112, a on w ciągu kilku sekund powiadamia odpowiednie służby. Tak to działa w całej Europie. I tak miało być podczas Euro w Polsce.

Według wojewody mazowieckiego Jacka Kozłowskiego, problemem jest zintegrowanie systemu informatycznego. Jeszcze brakuje pewnych elementów informatycznych i dopóki ich nie będzie, my tego CPR-u nie uruchomimy - wyjaśnia.

Podobnie jest w Gdańsku. We Wrocławiu system ruszy na przełomie marca i kwietnia. W Poznaniu już działa, a przed Euro 2012 zostanie wzbogacony o dodatkowe opcje. W kwietniu ma zostać uruchomiona między innymi interaktywna mapa, dzięki której operator będzie dokładnie znał położenie osoby, która dzwoni do Wojewódzkiego Centrum Powiadamiania Ratunkowego. Ponadto na czas mistrzostw w Poznaniu telefony odbierać będą też wyszkoleni operatorzy znający język włoski, angielski i chorwacki. Kibice z Włoch, Irlandii i Chorwacji właśnie do Wielkopolski przyjadą bowiem dopingować swoich piłkarzy.

Za opóźnienia we wdrażaniu numeru 112 odpowiada między innymi Centrum Projektów Informatycznych. Podobno największym problemem jest skoordynowanie działania systemów informatycznych policji, straży pożarnej i pogotowia.