Gubernator Nowego Jorku Andrew Cuomo podał, że w tym stanie po raz pierwszy od wybuchu epidemii dobowy bilans zmarłych zakażonych koronawirusem okazał się niższy w stosunku do bilansu z poprzedniego dnia. Dotąd odnotowano łącznie 4159 ofiar śmiertelnych. Cuomo ocenił, że Nowy Jork jest albo bardzo bliski osiągnięcia szczytu zakażeń albo szczyt ten już nastąpił i przez pewien czas ten poziom może się utrzymać.

REKLAMA

Cuomo podał, że według bilansu dobowego z niedzieli stan odnotował 594 nowe zgony w porównaniu do 630 zgonów, o których informowano dzień wcześniej.

Jak dodał, liczba potwierdzonych przypadków koronawirusa SARS-Cov-2 wzrosła do 122 031. Przybyło ich na Long Island, a ubyło w mieście Nowy Jork.

Według Cuomo niższa jest liczba osób przyjmowanych na oddziały intensywnej terapii, nieco mniej było intubacji, a wzrosła liczba pacjentów wypisywanych ze szpitali. Zgodnie z przedstawionymi przez niego danymi, 74 proc. pacjentów, którzy nie byli ciężko chorzy, zostało zwolnionych ze szpitali.

Cuomo stwierdził, że jego zdaniem stan Nowy Jork jest obecnie wystarczająco zaopatrzony w sprzęt medyczny na trzy do czterech dni. Reakcję władz na kryzys opisał jako podejście "dynamiczne i elastyczne", dążące do zachowania równowagi między liczbą pacjentów a posiadanymi zasobami. Za duży problem gubernator uznał fakt, że także niezbędny personel medyczny choruje na Covid-19.

Gubernator zapowiedział, że służby medyczne w Nowym Jorku jeszcze w niedzielę zasili 325 wojskowych pracowników medycznych. Rząd federalny ma rozmieścić w stanie militarny personel medyczny liczący w sumie 1000 osób.

Gubernator wskazał na konieczność przekazywania respiratorów i innego niezbędnego sprzętu ze szpitali, które jeszcze ich nie potrzebują, do tych odczuwających ich brak już teraz. Zapewnił o podejmowaniu wszelkich możliwych działań dla ochrony ludzi. Nie pozwolimy na utratę żadnego życia, jeśli będzie można temu zapobiec - oświadczył.