Zauważyliśmy, że nasz głos ma znaczenie. Dodatkowo po ośmiu latach ludzie mają wielką potrzebę zmiany - tak bardzo wysoką frekwencję w wyborach parlamentarnych tłumaczy psycholog społeczny dr Konrad Maj z Uniwersytetu SWPS.

REKLAMA

Zdaniem Konrada Maja, znaczenie miały też działania, które miały podwyższyć prawdopodobieństwo wygranej przez rządzących, jak np. zorganizowanie referendum. I poczucie, zwłaszcza najmłodszych wyborców, że ich wolność jest zagrożona.

Dla młodych ludzi bardzo istotną wartością jest wolność, swoboda wyrażania swoich przekonań, wolność w internecie - wymienia dr Maj. To też kwestia decydowania o tym, czy ktoś chce się związać z kimś, czy nie i jakiej płci jest ta osoba. Tutaj jest też kwestia aborcji. Te wszystkie kwestie zmobilizowały ludzi.

Do tego kwestie ekonomiczne, odblokowanie pieniędzy z KPO i grupy zawodowe, które głośno manifestowały sprzeciw wobec aktualnego sposobu zarządzania państwem.

Do tego na koniec rolę odegrał taki prosty konformizm - tłumaczy. Jestem przekonany, że w wielu domach były rozmowy: "ja byłem przed chwilą", "zobacz, jakie tłumy", "zobacz, co się dzieje", "ty też musisz wziąć w tym udział". Więc może ludziom nawet głupio było nie pójść i nie wziąć udziału w wyborach, bo nie chcą takiego ostracyzmu słyszeć i takiego wskazywania palcem, że się do tego nie przyłączyli i że to ich wina, że taka czy inna partia wygrała. To z pewnością jest kumulacja wielu czynników.

Na młodych wpłynęła też pozytywna kampania, jaką skierowała do wyborców opozycja. Marsz miliona serc, poczucie wspólnoty i wiara w to, że każdy głos ma znaczenie.

Młodzi ludzie widzą, że jesteśmy w momencie przełomowym i że zamiast dyskutować na tematy światopoglądowe, trzeba zająć się takimi tematami jak ocieplenie klimatu czy sztuczna inteligencja - dodaje Konrad Maj. Młodzi zobaczyli, że oni w narracji obecnego rządu nie istnieją, nie ma dla nich przestrzeni. Myślę, że ich pójście do urn wyborczych było też wyrazem sprzeciwu wobec tego, o czym się w tym kraju mówi. Jakie są kolejne plany, które niewiele mają wspólnego z tym, co ich interesuje.

Ekspert podkreśla, że takiej temperatury politycznego sporu jeszcze w Polsce nie było.

Ta agresja była bardzo silna, więc to na pewno będziemy widzieć również na poziomie niewerbalnym - mówi o tym, co teraz będziemy oglądać na scenie politycznej. Opozycja, którą pewnie stanie się obecna władza, będzie robić wszystko, żeby podważyć tę nową władzę, żeby wykazywać jakieś patologie. Już zostało zapowiedziane, że będą rozliczenia. Dojdzie do wielu zwolnień, do restrukturyzacji. Trzeba będzie niejako odbudować państwo, zrekonstruować pewne instytucje, pewne procesy demokratyczne przywrócić. To jest taka masa rzeczy do zrobienia.