Komisja Europejska ogłosi dzisiaj największą w historii Unii Europejskiej reformę klimatyczno-energetyczną. Przedstawi propozycję konkretnych przepisów, by UE mogła dojść w 2030 roku do celu redukcji CO2 o co najmniej 55 proc. w stosunku do roku 1990. Jak donosi dziennikarka RMF FM Katarzyna Szymanska-Borginon, skutki pakietu klimatycznego, zwanego "Fit for 55", odczuje każda unijna firma i każde gospodarstwo domowe.

REKLAMA

Będą to konkretne projekty legislacyjne, które kraje UE będą jeszcze musiały zaakceptować. Zapisy, które znajdą się w tych projektach, wymuszą zmianę stylu życia i prowadzenia biznesu. Chodzi o to, żeby UE stała się neutralna dla klimatu do 2050 r.

Samochody elektryczne

Z przecieków wynika, że Bruksela chce na przykład, by od 2035 roku wszystkie nowe, produkowane samochody były już samochodami elektrycznymi. Nie będzie więc już nowych aut na benzynę ani dieslów. Niewykluczone, że data ta może się nieco zmienić, bo bardzo protestuje w tej sprawie Francja.

Aby umożliwić podróżowanie na większych dystansach - nie martwiąc się, gdzie się naładuje swój samochód - ma powstać więcej punktów ładowania samochodów elektrycznych. Takie stacje ładowania powstaną w określonych odstępach na każdej autostradzie. Każdy kraj będzie musiał zapewnić odpowiednią infrastrukturę.

Ocieplanie budynków

Konieczna będzie renowacja i ocieplanie budynków. Bruksela chce, by kraje zmodernizowały wszystkie budynki publiczne od szkół, teatrów, szpitali poprzez siedziby ministerstw, a kończąc na mieszkaniach socjalnych. Uważa się, że około trzy czwarte budynków w UE jest nieefektywnych energetycznie, a to one odpowiadają za ponad jedną trzecią emisji gazów cieplarnianych w UE.

Ta propozycja może się nie podobać wielu krajom, które będą się obawiać, że cenę za transformację zapłacą najbiedniejsi. W odpowiedzi na te obawy Bruksela zaproponuje specjalny fundusz socjalny, by najuboższe gospodarstwa domowe nie ponosiły niewspółmiernych kosztów tej reformy.

Samoloty i statki

Komisja zaproponuje, aby linie lotnicze i statki zaczęły płacić za swoje emisje, by używały bardziej ekologicznych paliw. Zwiększony zostanie także fundusz modernizacyjny.

Zostanie także wprowadzona opłata od śladu węglowego, czyli dodatkowa opłata przy imporcie np. stali czy cementu, produkowanych w krajach poza Unią bez oglądania się na emisję gazów cieplarnianych. Chodzi o to, żeby unijna produkcja, gdzie będą obowiązywać wyśrubowane normy - nie była w gorszej sytuacji od tej z Chin czy USA, gdzie nie przestrzega się w takim stopniu zasad polityki klimatycznej i środowiskowej.

KE zaproponuje podniesienie udziału energii odnawialnej. Chodzi o to, żeby w konsumpcji było nie tak jak obecnie 32 proc. energii odnawialnej, ale 40 proc.