Co najmniej 47 osób zginęło podczas dzisiejszych bombardowań Aleppo, przeprowadzonych przez syryjskie i rosyjskie lotnictwo - podało Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka. Według dowódcy obrony cywilnej w Aleppo Ammara al-Selmo ofiar śmiertelnych jest ponad 100.

REKLAMA

Syryjskie siły rządowe miały też odbić w sobotę kontrolowaną przez opozycję miejscowość Handarat, położoną na północ od Aleppo. Przejęcie znajdującego się tam obozu rebeliantów "nastąpiło w konsekwencji intensywnych bombardowań przez siły reżimowe i (...) rosyjskie samoloty bojowe" - podało Obserwatorium. Wcześniej informowało ono o co najmniej 25 ofiarach nalotów.

Odkąd w czwartek wieczorem syryjska armia ogłosiła początek ofensywy we wschodniej części Aleppo, której celem ma być odzyskanie dzielnic pozostających poza kontrolą reżimu od 2012 roku, na miasto "spada deszcz bomb" - pisze AFP.

Wśród ofiar sobotnich ataków jest pięcioro dzieci. BBC podaje, że bombardowania pozbawiły blisko dwa miliony mieszkańców miasta dostępu do wody.

Według Reutera Aleppo jest bombardowane głównie przez rosyjskie lotnictwo; powołując się na przedstawicieli opozycji agencja podaje też, że bilans ofiar będzie zapewne rósł, ponieważ wiele ofiar pogrzebanych jest w ruinach budynków.

Źródła medyczne podały, że w piątek w bombardowaniach zginęło ponad 90 cywilów.

Wynegocjowany przez Rosję i USA rozejm wygasł 19 września przy wzajemnych oskarżeniach rebeliantów i syryjskiej strony rządowej o jego łamanie.

AFP przypomina, że konflikt w Syrii pochłonął już ponad 300 tys. ofiar i wywołał największy kryzys humanitarny od drugiej wojny światowej.


(j.)