To będzie preludium do niezwykle obfitego pod względem spotkań reprezentacyjnego sezonu w siatkówce. Już dziś podopieczni Vitala Heynena zagrają pierwszy towarzyski mecz. W gliwickiej hali Biało-czerwoni podejmą Niemców. Będzie to test przed rozpoczynającym się pod koniec maja pierwszym turniejem Ligi Narodów w Katowicach. Dzisiejszy mecz w Gliwicach zaczyna się o 17:00.

REKLAMA

W meczu na pewno nie zagra wracający do zdrowia po kontuzji Bartosz Kurek, mający za sobą słabszy sezon Damian Schulz oraz oczekujący na upłynięcie karencji po zmianie obywatelstwa Wilfredo Leon.

Kadra rusza na Śląsk

Śląsk stoi siatkówką od wieków. To zagłębie siatkówki. Po dłuższej nieobecności zawitamy do hali w Gliwicach na sparing z Niemcami. Cieszymy się, że możemy promować naszą dyscyplinę w różnych miejscach w kraju - mówił w RMF FM atakujący reprezentacji Dawid Konarski.

Kadra rozegra na Śląsku nie tylko dzisiejszy sparing, ale też pierwszy w sezonie turniej Ligi Narodów. Siatkarskie zmagania w Spodku będziemy obserwować w weekend na przełomie maja i czerwca. To jednak dopiero początek. Oprócz Ligi Narodów siatkarze maja do rozegrania mecze w Mistrzostwach Europy, Memoriale Wagnera, Pucharze Świata, ale najważniejszy będzie turniej kwalifikacyjny do igrzysk.

Na pewno ten kalendarz jest przeładowany. Każdy z nas to podkreśla na każdym kroku. Niedawno zakończyliśmy sezon ligowy, a już mamy Ligę Narodów. Później kolejne wyzwania, o których mówiłeś i znów zaczniemy grać o klubowe cele. Tych wyzwań jest naprawdę masa. Całe szczęście, że trener Vital jest rozsądnym człowiekiem i nikt z nas pełnej liczby spotkań nie rozegra. Z sezonem klubowym wyszłoby 70-80 meczów na głowę. My też jesteśmy tylko ludźmi. Mamy jedno zdrowie i chcemy dotrwać do końca kariery w dobrej formie. Wspólnymi siłami sobie jednak poradzimy. Mamy szeroką kadrę - dodaje Konarski

Na tryb pracy pod wodzą Vitala Heynena muszą przestawić się także sztabowcy. Każdy z nich dostał na początku zadania do realizacji. Wszystko podporządkowane jest przygotowaniom do najważniejszej imprezy sezonu czyli turnieju kwalifikacyjnego do igrzysk olimpijskich.

Ten sezon to dla mnie długi okres, szczególnie, że jestem sam praktycznie na wszystkich turniejach - mówi statystyk reprezentacji Robert Kaźmierczak.

Będzie więc sporo przelotów, kilometrów w samolocie, więc tym bardziej jest to dla mnie ważne, że mogłem chwilę odpocząć. Najważniejszy będzie turniej kwalifikacyjny do igrzysk i pod tym kątem patrzymy w przyszłość. Są jeszcze zawody w ramach Ligi Narodów, ale nie ukrywajmy, że tam szansę dostanie młodzież. Nie można jednak tego pominąć, ale szukać pozytywów i negatywów, by być coraz lepszym. Ta praca nie będzie łatwa, ale na pewno przyjemna, jeśli chodzi o rozwój. Potem czeka nas najważniejszy okres, czyli przygotowania do kwalifikacji olimpijskich. W Spale nie jesteśmy za często. Jest dużo innych miejsc w Polsce, gdzie trenujemy i turnieje. To ciężki okres, bo to sześć miesięcy intensywnej pracy, szczególnie u mnie, bo jestem sam. Znamy się jednak ze sztabem i po przyjeździe praktycznie wiedziałem, co mam robić, na co mogę sobie pozwolić. Cieszę się, że tu jestem i mogę pracować z tą grupą - dodaje Kaźmierczak.