Funkcjonariusze Biura Ochrony Rządu zidentyfikowali ciało prezydenta dopiero po ośmiu godzinach od momentu katastrofy 10 kwietnia. Jak wynika z zeznań oficera BOR-u około godz.17:30 czasu polskiego jeden z funkcjonariuszy oraz polski konsul przekazali mu informację, że odnaleziono ciało Lecha Kaczyńskiego - ustalili reporterzy śledczy RMF FM.

REKLAMA

Oficer zeznał też, że był w tym czasie na miejscu katastrofy i jako pierwszy zidentyfikował ciało. Wykonał również zdjęcie. Rosjanie miejsce katastrofy podzielili na 13 sektorów. Cztery godziny po tragicznym wypadku, kiedy zrobiono już wstępną dokumentację fotograficzną, zaczęto wynosić pierwsze ciała.

Układano je w specjalnie przygotowanym miejscu. Zwłoki wynosili strażacy. Fotografowano twarze, pobierano odciski palców. Cały teren, jak zeznają oficerowie BOR-u, był obstawiony przez żołnierzy. Późnym popołudniem, około 17.30 polskiego czasu jeden z oficerów zidentyfikował ciało prezydenta. Jednocześnie przekazał Rosjanom informacje, że to prawdopodobnie Lech Kaczyński. Ostatecznej identyfikacji, kilka godzin później, dokonał brat prezydenta: Jarosław Kaczyński. Jeden z funkcjonariuszy zeznał również, że znalezione ciało nie miało ubrania, dlatego poprosił Rosjan o prześcieradło i przykrył nim zwłoki prezydenta.