Reprezentacja Tunezji będzie rywalem polskich siatkarzy w 1/8 finału mistrzostw świata. Zdecydowanym faworytem są broniący tytułu biało-czerwoni, którzy fazę grupową zakończyli z kompletem zwycięstw oraz punktów. Początek spotkania w Gliwicach o godz. 21.

REKLAMA

Polacy z kompletem zwycięstw, w tym 3:1 nad Amerykanami w ostatnim spotkaniu, zajęli pierwsze miejsce w grupie C. Podopieczni trenera Nikoli Grbica nie stracili nawet punktu. Do 1/8 finału podchodzili rozstawieni z numerem jeden.

W pierwszym meczu fazy pucharowej zmierzą się z najsłabszą drużyną spośród 16, które pozostały w rywalizacji - Tunezją. W fazie grupowej zespół ten odniósł tylko jedno zwycięstwo - z niżej notowanym zespołem Portoryko 3:0. Z Serbią oraz Ukrainą przegrał po 0:3. Do 1/8 finału awansował dzięki minimalnie lepszemu bilansowi małych punktów od Kanadyjczyków.

Polacy, którzy są liderami w rankingu FIVB, nie powinni mieć problemów z pokonaniem 19. w tym zestawieniu ekipy z Afryki.

Ostatnio drużyny te mierzyły się w 2019 roku - najpierw w Gdańsku w kwalifikacjach do igrzysk olimpijskich, a następnie podczas Pucharu Świata w Japonii. Biało-czerwoni w obu meczach triumfowali 3:0. Trzeciego seta w drugim spotkaniu wygrali znaczącą przewagą 25:12.

Jesteśmy zdecydowanym faworytem meczu z Tunezją, ale absolutnie nie można rywali lekceważyć. Zespoły z Afryki pokazały, że potrafią powalczyć i grać całkiem nieźle. Ich problem polega na tym, że mają tylko dobre momenty, nie potrafią utrzymać poziomu przez całe spotkanie. Uważam, że powinniśmy wyjść najmocniejszym możliwym składem i pokazać od początku, że nie zamierzamy pozostawić złudzeń, kto jest lepszy. Dobrze byłoby szybko odskoczyć na kilka punktów i później spokojnie kontrolować grę - zauważył były reprezentacyjny siatkarz, a później trener m.in. kadry kobiet Ireneusz Kłos.

Mistrzostwa świata już do końca turnieju będą rozgrywane systemem pucharowym, co oznacza, że każda porażka równa się z odpadnięciem z rywalizacji. Jeśli Polacy chcą myśleć o obronie tytułu, nie mogą sobie pozwolić już na żadne potknięcie.

Pierwszy gwizdek o godzinie 21 w Arenie Gliwice. Zespoły podejdą do tego starcia znając już ćwierćfinałowego rywala - będzie to wygrany spotkania USA z Turcją, które zostanie rozegrane trzy i pół godziny wcześniej.