Przy Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego została powołana specjalna podkomisja, która – jak zapowiedział minister obrony narodowej Antoni Macierewicz – zbada „całość tragedii smoleńskiej”. Jej pierwsze posiedzenie zaplanowano na początku marca.

REKLAMA

Premier Beata Szydło odnosząc się do powołania specjalnej komisji powiedziała, że katastrofa smoleńska "powinna być wreszcie wyjaśniona". Powinny być rozwiane wszelkie wątpliwości, które się pojawiały i pojawiają - dodała.

Według rzeczniczki rosyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Marii Zacharowej, z punktu widzenia Rosji przyczyny katastrofy są wyjaśnione. Dodała, że to "suwerenne prawo Polski, narodu polskiego, znać tę prawdę i jej szukać. Oczywiście, chce się mieć nadzieję, że nie jest to związane z polityką. To słaba nadzieja, ale ona jest - powiedziała.

Macierewicz: Pierwszą komisję powołano nie w oparciu o przepisy prawa polskiego, lecz pod obce dyktando

Szef resortu obrony Antoni Macierewicz oraz wiceszef MSWiA Jarosław Zieliński podpisali w czwartek dokumenty umożliwiające wznowienie badania katastrofy z 10 kwietnia 2010 roku. Znowelizowane zostało rozporządzenia ws. organizacji oraz działania Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego (KBWLLP) - daje ona szefowi MON prawo do wznowienia badania wypadku lub incydentu lotniczego, "gdy zostaną ujawnione nowe okoliczności lub dowody mogące mieć istotny wpływ na ich przyczyny".

Dzisiaj, po blisko sześciu latach, wiemy już bardzo dużo o rzeczywistym przebiegu wydarzeń. Wiemy o tym, że zaniechano nawet powołania Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego, tak jak to nakazuje prawo, czyli natychmiast po informacji o przebiegu wydarzeń. Pięć dni zwlekano z powołaniem tej komisji po to, by ostatecznie powołać ją, nie w oparciu i nie zgodnie z przepisami prawa polskiego, lecz pod obce dyktando, przyjmując narzucone warunki, a później nawet tych warunków nie dotrzymano - powiedział Macierewicza. Skala tych zaniechań była olbrzymia i uniemożliwiała wówczas dojście do prawdy, bowiem w istocie ci, którzy badali tę tragedię, zostali ubezwłasnowolnieni - dodał.

Macierewicz podkreślił także, że katastrofa smoleńska to nie tylko tragedia indywidualna, narodowa czy państwowa. Według szefa MON skala katastrofy jest związana też z tym, jak ówcześni rządzący potraktowali poległych. Jak się z nich naśmiewali, jak ich wyszydzali, jak ich porzucili w najbardziej dramatycznej chwili państwa polskiego, jak się za nimi nie ujęli, oddając badanie i śledztwo z tym związane w obce ręce - mówił. Zapowiedział także, że nowo powołana podkomisja "na podstawie nowych, ujawnionych okoliczności zbada raz jeszcze całość tragedii smoleńskiej, począwszy od tych wydarzeń, które badane dotychczas w ogóle nie były, związanych z remontem samolotu, skończywszy na badaniu przebiegu działań, które miały na celu uniemożliwienie dojścia do prawdy".

Przewodniczącym 21-osobowej podkomisji został dr inż. Wacław Berczyński. Mogę przyrzec uczciwość, brak wstępnych hipotez i pracę tak długo, aż będziemy przekonani, że wyjaśniliśmy przyczyny tej tragedii - zadeklarował.

Niezadowoleni bliscy ofiar katastrofy. "Raport z prac komisji jest już gotowy, potrzebna jest tylko piękna otoczka"

Podczas uroczystości w imieniu rodzin smoleńskich wypowiadała się m.in. Ewa Błasik (wdowa po dowódcy Sił Powietrznych, generale Andrzeju Błasiku). Nastał dla nas dzień wielkiej nadziei, jest nim powołanie nowej komisji do zbadania przyczyn tragedii smoleńskiej" - powiedziała. "Wierzę, że na nowo powołani eksperci, przy pełnym wsparciu rządu i wszystkich instytucji, już jako urzędnicy państwowi, zaczną bezinteresowne i rzetelne wyjaśnianie przyczyn naszego narodowego dramatu - zaznaczyła.

Niektórzy bliscy ofiar katastrofy smoleńskiej nie wzięli udziału w uroczystości. Jak sami mówią, nie dostali na nią zaproszenia. Małgorzata Sekuła-Szmajdzińska - wdowa po wicemarszałku Sejmu Jerzym Szmajdzińskim z SLD - powiedziała, że inicjatywa szefa MON to "zwykły brak szacunku dla uczuć rodziny". To jest element polityki i nie chcę mieć z tym nic wspólnego - mówiła.

Sam fakt, że przewodniczący komisji wielokrotnie wypowiadał się, że jego zdaniem doszło do wybuchu na pokładzie samolotu, zdaje się dowodzić, że komisja będzie szła właśnie tym tropem, a nie innym - powiedział Paweł Deresz, mąż posłanki Lewicy Jolanty Szymanek-Deresz. Według niego "raport z prac komisji jest już gotowy a potrzebna jest tylko piękna otoczka w postaci kilkunastu czy kilkudziesięciu osób, które tylko potwierdzą przypuszczenia pana Macierewicza".

Rosyjski ekspert lotniczy: Winnego szukajcie w ministerstwie obrony Polski

Rosyjski pilot i ekspert Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego Oleg Smirnow nie ukrywa też zaskoczenia, że Polacy ponownie chcą badać katastrofę. Myślałem że to już zostało zakończone i od pana słyszę pierwszy raz o tym, że będzie nowa komisja - mówi Smirnow w rozmowie z moskiewskim korespondentem RMF FM.

Zdaniem Smirnowa, to załoga TU-154 jest winna katastrofy, bo złamali zasady lotnicze. Uważa także, że nie przeszli oni niezbędnych treningów.Ta załoga powinna być przygotowywana i szkolona w specjalny sposób, zarówno z teorii lotniczej, jak i praktyki. Na symulatorze i w realnych, złych warunkach atmosferycznych - twierdzi rosyjski pilot.

Zgodnie z międzynarodowymi przepisami odpowiedzialność ponosi ta instytucja, która była właścicielem samolotu, w tym przypadku to ministerstwo obrony Polski, tam szukajcie winnego - powiedział ekspert.


"Powołanie podkomisji to okazja, by Polacy dowiedzieli się całej prawdy"

Powoływanie komisji ma sens pod warunkiem, że ma się nowe informacje, istotne dla rozstrzygnięcia o przyczynach wypadku. Nie wiem, jakie nowe informacje ma minister obrony narodowej Antoni Macierewicz. Jeżeli ma, to działa rozsądnie, poprawnie i nawet powiedziałbym, że jest to jego obowiązek - powiedział Jerzy Miller, były szef MSWiA i przewodniczący komisji badającej przyczyny katastrofy smoleńskiej. Dodał, że na świecie często wznawia się po latach postępowanie, jeśli są nowe metody analizy dowodów lub jeśli pojawiły się informacje wcześniej niedostępne.

Do wznowienia badania katastrofy smoleńskiej odniósł się także minister w Kancelarii Prezydenta Maciej Łopiński. Powiedział, że "powołanie podkomisji to okazja, by Polacy dowiedzieli się całej prawdy o katastrofie". Badania MAK-u i komisji Jerzego Millera są dalekie od tego, co się naprawdę wydarzyło - dodał.

Zdania polityków podzielone. "Mamy prawo poznać prawdę", "To żałosna decyzja"

Politycy PiS i m.in. klubu Kukiz'15 uważają, że powołanie podkomisji jest potrzebne. Polacy mają prawo, aby poznać prawdę o tragedii - powiedział senator PiS Jan Maria Jackowski. Wszystko zależy, czy nowa podkomisja będzie dysponowała nowymi dowodami w sprawie, bardzo ważne jest, aby wnieść nowe światło na pewne aspekty, by dysponować odpowiednimi dowodami, takimi jak wrak samolotu czy oryginalne czarne skrzynki - powiedział rzecznik klub Kukiz'15 Jakub Kulesza.

Krytycznie wypowiedział się natomiast poseł PO Rafał Grupiński. Powołanie ze skompromitowanych "pseudoekspertów" komisji, która ma zbadać przyczyny katastrofy smoleńskiej, to żałosna decyzja - powiedział. Jego zdaniem Antoni Macierewicz "nie przestaje uprawiać polityki na grobach ofiar".

Z kolei zdaniem lidera Nowoczesnej Ryszarda Petru celem powołania podkomisji jest "zemsta i posadzenie paru osób w więzieniu". Ocenił, że prace komisji będą show trwającym przez cały rok.

W czwartek Naczelna Prokuratura Wojskowa poinformowała, że strona rosyjska odmówiła doręczenia dwóm kontrolerom lotów ze Smoleńska wezwań dotyczących przedstawienia im zarzutów. Polskie wnioski w tej sprawie zostały zwrócone jako niepodlegające wykonaniu - dodała. Pismo rosyjskiej prokuratury wpłynęło do prowadzącej śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie 29 stycznia, a jest datowane na 30 grudnia 2015 roku.

(az)