Przygotowania do tej wyjątkowej wycieczki trwały dwa lata. Trzeba było pozyskać sponsorów, wsparcie urzędów i zorganizować plan wyprawy. Udało się. Młodzież z niewielkiego Racotu pod Kościanem w Wielkopolsce wyruszyła wczoraj do Korei. Dla wielu z nich to pierwsza tak daleka wyprawa i pierwszy lot samolotem. Na warszawskie Okęcie zawiózł ich autokar.

REKLAMA

Godzina 7:30. Racot budzi się do życia, ale w hallu głównym tutejszej szkoły już gwar. Przed budynkiem stoi autokar. Uczniowie spakowali już do niego swoje bagaże. W torbach biało czerwone szale, flagi i transparenty.

Zabraliśmy sporo sprzętu do kibicowania, liczymy na złoto naszych skoczków. Moim zdaniem mają na to ogromne szanse - mówi Kuba, uczestnik wycieczki. Obok niego koleżanki ze szkoły - Marta, Wiktoria i Maria.

Oczekujemy emocji i tego, że będziemy się dobrze bawić. Liczymy tak naprawdę na wszystkich sportowców. Wierzymy, że będzie dużo medali - przyznają zgodnie dziewczyny. To pierwsza taka wyprawa, na inny kontynent. Jest jednak lekki stres, to zupełnie inna kultura i nowi ludzie, ale mam nadzieję, że będzie wszystko dobrze - dodaje Marta.

Uczestnicy wyjazdu, żeby wziąć w nim udział, musieli wykazać się albo osiągnięciami w sporcie, albo wiedzą na temat sportu i igrzysk. Wśród nich jest laureatka piątego miejsca w ogólnopolskim konkursie wiedzy olimpijskiej.

Większość delegacji to członkowie miejscowego klubu SKS Jantar Racot. Do Korei polecieli też wychowankowie pobliskich Domów Dziecka. Z tymi placówkami współpracujemy na co dzień. Ich podopieczni jeżdżą z nami także na inne wydarzenia, także w kraju. Odwiedzamy się nawzajem i razem kibicujemy - mówi opiekun grupy i jeden z pomysłodawców Artur Opas.

Olimpijska tradycja

Tradycja wyjazdów na igrzyska w szkole w Racocie trwa już od 26 lat. My jesteśmy małą wiejską szkołą i wszystko zaczęło od szalonego pomysłu prezesa klubu SKS Jantar, żeby pojechać na igrzyska do Barcelony, no i tak się zaczęło. To już trzynasty nasz wyjazd na igrzyska olimpijskie - tłumaczy Artur Opas.

To właśnie m.in. dzięki jego zapałowi udaje się kontynuować olimpijskie wycieczki. Przygotowania do każdej z nich trwają zazwyczaj bardzo długo. Trzeba pozyskać sponsorów, zdobyć wsparcie urzędników i nawiązać współpracę za granicą. Podobnie było tym razem.

Grupa z Racotu przygotowywała się do wyjazdu dwa lata. Pomocną dłoń wyciągnęła ambasada Korei w Polsce, która na miejscu pomogła zorganizować nocleg. Młodzi kibice wylądowali w Seulu, skąd pociągiem wyruszyli do Peong Changu. Zdjęciami z podróży i z gorącego powitania na miejscu podzielili się z internautami.

Polska delegacja z Racotu przyglądała się uroczystemu rozpoczęciu igrzysk. Jutro czeka ich konkurs skoków i pierwsze emocje związane z kibicowaniem polskim zawodnikom. Mają też bilety na biathlonowy bieg kobiet.

Jak wrócą do domu będą się szykować na kolejny wyjazd, do Japonii. Za dwa lata Letnie Igrzyska Olimpijskie w Tokyo.

(ph)