Nowa szefowa Związku Polaków na Białorusi Andżelika Orechwo i wiceprezes Andrzej Poczobut została zatrzymana przez milicję. Oficjalny zarzut: jazda kradzionym samochodem. Białoruskie władze twierdzą, że Orechwo jest też podejrzana o posiadanie broni.

REKLAMA

W tej chwili jesteśmy na posterunku milicji w Słonimiu - powiedziała Orechwo PAP przez telefon. Samochodem jechała Orechwo, Poczobut i kierowca. Szefowa ZPB wyjaśniła, że działacze wracali ze spotkania z marszałkiem Senatu RP Bogdanem Borusewiczem.

Milicja zatrzymała nas, mówiąc najpierw, że dzisiaj jakiś samochód podobny do naszego został skradziony i że trzeba to sprawdzić - tłumaczyła. Później powiedzieli, że jest przeprowadzana operacja +Arsenał+, więc mamy otworzyć bagażnik, żeby pokazać, czy nie mamy tam broni - dodała.

Orechwo i Poczobut nie zgodzili się na dokonanie rewizji w miejscu zatrzymania. Samochód miał być przeszukany pod komisariatem. Po konsultacji z prokuraturą milicjanci zrezygnowali jednak z przeszukania. Jak wyjaśniono zatrzymanym działaczom, prokuratura uznała, że sprawa jest zbyt błaha.